Trzecia mowa przeciw Katylinie

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

SŁOWO WSTĘPNE
Gdy do Rzymu nadeszła wiadomość, że Katylina dotarł do obozu Manliusza,
nikt w senacie nie mógł już wątpić, że działali oni wspólnie, w celach tak wymow-
nie przedstawionych przez Cycerona. Rozgrywka się udała. Przeprowadziwszy
w senacie uchwałę uznającą obu rebeliantów za wrogów, Cyceron zdał na Anto-
niusza wojskowe operacje w Etrurii, a sam zajął się zapewnieniem bezpieczeństwa
miastu, gdzie pozostała reszta głównych spiskowców. Dzięki dobrej służbie wy-
wiadowczej Cyceron znał od dawna ich nazwiska, wiedział o każdym ich kroku,
niektórych zresztą sam widywał w senacie. Znowu jednak zachodziła ta sama trud-
ność, co przed miesiącem w wypadku Katyliny: brak było niezbitych dowodów,
umożliwiających zlikwidowanie przestępczej działalności grupy Lentulusa. Jakkol-
wiek może się to wydawać dziwne, dowodem takim nie była nawet wiadomość,
że termin planowanego zamachu stanu, po wahaniach i sporach, wyznaczono na
noc poprzedzającą Saturnalie (16/17 grudnia). Cyceron zdał się na przypadek i za-
pewne go sprowokował.
W Rzymie przebywało w owych dniach dwóch posłów gallickiego plemienia
Allobrogów, szukających u senatu obrony przed chciwością rzymskich namiest-
ników i lichwiarzy. Osobistym znajomym tych ludzi był wyzwoleniec Gabiniu-
sza, niejaki Publiusz Umbrenus, który część życia spędził w Galii jako kupiec.
Spiskowcy postanowili wykorzystać tę


Strony: