Pierwsza mowa przeciw Katylinie

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

SŁOWO WSTĘPNE
W 66 r. propretor Afryki Lucjusz Sergiusz Katylina został oskarżony o banal-
ne w tych czasach przestępstwo: o zdzierstwa na prowincji. Wracał stamtąd z na-
dzieją, że za zrabowane pieniądze uda mu się kupić konsulat na rok następny, ale
w Rzymie czekało już na niego zażalenie złożone wcześniej przez posłów afrykań-
skich. Sprawa ta wlokła się do końca 65 r., dopóki Katylina nie zużył pieniędzy
na przekupienie sędziów i oskarżyciela (był nim późniejszy wróg Cycerona,
Publiusz Klodiusz). Został uniewinniony, ale w wyborach 66 i 65 r. zgodnie z pra-
wem kandydować nie mógł. W tym czasie związał się podobno z niedoszłym, bo
skazanym za przekupstwo konsulem Publiuszem Autroniuszem i jeszcze jednym
śmiałkiem i utracjuszem, Gnejuszem Pizonem, by z ich pomocą siłą utorować sobie
drogę do władzy. Pierwszym aktem miało być zgładzenie konsulów 65 r. Ten plan,
zwany przez Cycerona pierwszym spiskiem, o ile można wierzyć przekazom,
pokrzyżowany został przez przypadek i spełzł na niczym. Choć ówczesna dzia-
łalność Katyliny była raczej przedmiotem plotek niż sprawdzonych informacji,
starczyło tego, by pogrzebać niebezpiecznego kandydata w wyborach konsulów
na r. 63. Obrano Cycerona i Gajusza Antoniusza, który pozostawał zresztą w ci-
chym porozumieniu z Katylina. Na następnych komicjach — w lipcu lub sierpniu
63 r. — czuwał już Cyceron. Zdwojone — niezależnie od


Strony: