O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

/> waciałaby ona na mrozie i nie ścinałaby się w śnieg
i szron, gdyby przy dodaniu ciepła nie topniała, nie
rozpuszczała się i nie rozpływała. Dlatego też pod
wpływem północnego wiatru czy jakiegoś innego
chłodu woda krzepnie i na odwrót — ogrzana,
mięknie i topnieje. Nawet poruszane przez wiatry
morze rozgrzewa się tak, iż łatwo daje się zrozumieć,
że i w tych wielkich masach wody zawarte jest ciepło.
Bo nie trzeba przypuszczać, że ciepło to pochodzi
skądinąd i przybywa z zewnątrz: szybki ruch wydo-
bywa je z najgłębszych miejsc morza, tak jak dzieje
się to z naszym ciałem, gdy rozgrzewa się ono przez
ruch i ćwiczenia. Także i powietrze, które z przy-
rodzenia swego jest najchłodniejsze, nie jest całkiem
pozbawione ciepła; i owszem, ma ono domieszkę
ciepła, i to nawet znaczną. Powstaje ono bowiem
z parowania wody; jako że winniśmy uważać po-
wietrze za pewnego rodzaju parę wodną, która two-
rzy się pod wpływem zawartego w wodzie ciepła.
Możemy to zobaczyć na przykładzie wody gotu-
jącej się na podłożonym ogniu. Go się tyczy po-
zostałej, czwartej części wszechświata, to zarówno
sama ona z natury swojej jest gorąca, jak też udziela
zbawiennego i ożywczego ciepła wszystkim innym
istotom. Wynika z tego, że jeśli wszystkie części
składowe wszechświata utrzymują się z pomocą ciepła,
to i sam wszechświat trwa


Strony: