O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

mądre?"
Ponieważ zacząłem prowadzić me rozważania ina-
czej niż zapowiedziałem na początku (mówiłem bo-
wiem, że ta pierwsza ich część nie potrzebuje roz-
strząsania, gdyż istnienie bogów jest dla wszystkich
zupełnie oczywiste), chcę więc poprzeć moje twier-
dzenia dowodami fizycznymi, to jest zaczerpniętymi
z nauk przyrodniczych. Otóż rzecz ma się tak, iż
wszystko, co odżywia się i wzrasta, zawiera w sobie
energię cieplną, bez której nie mogłoby ani odży-
wiać się, ani wyrastać. Albowiem wszystko, co ma
w sobie ciepło albo żar, porusza się i działa z włas-
nych pobudek. A przecież to, co odżywia się i wzrasta,
znajduje się w pewnego rodzaju stałym i jednostaj-
nym ruchu. Jak długo trwa on w nas, tak długo
utrzymuje się też nasze czucie i życie, ale gdy tylko
ciepło to ostygnie i zgaśnie, giniemy i gaśniemy
także i my sami. Kłeantes dla wykazania, jaka jest
moc ciepła zawartego w całym naszym ciele, po-
sługuje się również dowodem następującym: twier-
dzi, że nie ma pokarmu tak ciężkiego, iżby nie można
było go strawić w przeciągu nocy i dnia, i że ciepło
pozostaje nawet w resztkach pokarmu odrzucanych
przez naszą naturę; żyły zaś i tętnice drgają nie-
ustannie, jak gdyby poruszała je jakaś ognista siła,
a nieraz spostrzeżono, że serce wyjęte z jakiegoś
zwierzęcia biło tak prędko, jakby naśladowało


Strony: