O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

/> wicie bezczynną. Przede wszystkim istota taka
istnieć nie może i Epikur, rozumiejąc to, w rze-
czywistości odrzucił bogów, zostawiając ich tylko
w słowach. Następnie, jeśli bóstwo jest naprawdę
takie, iż nie okazuje ludziom żadnej łaskawości i przy-
chylności, to niech zostawi mnie w spokoju! Bo po
cóż miałbym mówić: „Bądź łaskawe dla mnie"?
Nie może ono być łaskawe dla nikogo, ponieważ —
jak twierdzicie — „wszelka łaskawość i życzliwość ma
swe źródło w słabości".
Księga druga
Gdy to Kotta powiedział, Wellejusz odezwał się
w takie słowa: Jakże byłem nieostrożny wdając się
w dyskusję z akademikiem, który jest zarazem re-
torem! Bo nie lękałbym się ani akademika nieobez-
nanego z wymową, ani nawet bardzo wymownego
retora, jeśliby nie znał tego kierunku filozoficznego.
I nie trwoży mnie ani potok pustych słów, ani przeni-
kliwość myśli, jeśli wywód przeciwnika jest suchy.
Lecz ty, Kotto, wyróżniłeś się w obu tych dziedzi-
nach. Brakowało ci tylko gromady słuchaczów i sę-
dziów. O tym jednak kiedy indziej, a teraz posłu-
chajmy Lucyliusza, jeśli mu to odpowiada.
Na to Balbus: Co do mnie — rzekł — to wolał-
bym słuchać tego samego Kottę, byleby równie wy-
mownie, jak obalił fałszywych bogów, przedstawił
nam prawdziwych. Wypada bowiem i filozofowi,
i kapłanowi, i Kotcie mieć o bogach


Strony: