O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

winna być taką po-
między bogami, którzy nic nie potrzebując miłują
się wzajemnie, a zarazem troszczą się o ludzi. Je-
żeli jest inaczej, to dlaczego wielbimy bogów, dla-
czego modlimy się do nich, dlaczego kapłani od-
prawiają obrzędy religijne, a augurowie swoje
wróżby, dlaczego zwracamy się do bogów z proś-
bami i składamy im ślubowania? Mówicie, że prze-
cież „jest także dzieło Epikura o świątobliwości".
Żarty sobie z nas stroi ten człowiek, nie tyle dow-
cipny, ile pozwalający sobie na swawolę w pisaniu!
Bo jakaż może być pobożność, jeśli bogowie nie
troszczą się o sprawy ludzkie? I cóż to za istota
żywa, która niczym się nie zajmuje? Dlatego nie-
wątpliwie bliższe prawdy jest to, co nasz wspólny
przyjaciel Pozydoniusz napisał w piątej księdze dzieła
O naturze bogów — iż zdaniem Epikura nie ma bo-
gów, to zaś, co głosił on o bogach nieśmiertelnych,
wypływało jeno z chęci uniknięcia prześladowania.
Nie był on bowiem na tyle niemądry, iżby miał
wyobrażać sobie bóstwo jako podobne do słabego
człowieka, i to tylko pod względem zewnętrznych
zarysów, a nie pod względem masywności ciała;
bóstwo obdarzone wszystkimi członkami ciała, lecz
zupełnie ich nie używające; jakąś istotę mizerną
i przezroczystą, nic nikomu nie udzielającą, nic nie
wyświadczającą, o nic zgoła nie dbającą, całko-

Strony: