O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

/> Przecież poeci przygotowują dla nich nektar, ambrozję
i wytworne uczty i każą bogini Młodości lub Ga-
nimedesowi, aby napełniali bogom puchary! A cóż
ty, Epikurze, uczynisz? Bo nie widzę, skąd by twój
bóg miał to wszystko otrzymać, i nie wiem, jak by
tego używał. Zatem ludzka natwra, ponieważ ko-
rzysta z wielu odmian rozkoszy, jest lepiej uposa-
żona w możliwości szczęśliwego życia niż boska.
Ale ty poczytujesz te rozkosze, polegające jakby
na łechtaniu zmysłów (to wyrażenie należy do Epi-
kura), za mniej znaczące. Jak daleko posuniesz się
w żartach? Oto także nasz Filon nie mógł wytrzy-
mać, kiedy epikurejczycy wzgardliwie odrzucali wy-
tworne i łagodne przyjemności: mając doskonałą pa-
mięć, przytoczył bardzo wiele wypowiedzi Epikura
w tych samych słowach, w jakich zostały przezeń
ujęte na piśmie. Wygłosił również wiele co bez-
wstydniej szych zdań z Metrodora, współtowarzysza
mądrości epikurejskiej. Metrodor ten wyrzucał mia-
nowicie bratu swemu Timokratesowi, że wszystko,
co rozstrzyga o szczęśliwym życiu, wahał się upa-
trywać w swoim brzuchu; w dodatku wypomina
mu to nie raz, ale powtarza częściej. Widzę, że ski-
nieniem potwierdzasz to, Wellejuszu, bo znasz te
rzeczy; a gdybyś chciał zaprzeczyć, pokazałbym
księgi. Zresztą nie występuję teraz przeciw temu,
że sprowadzacie wszystko do rozkoszy, gdyż


Strony: