O naturze bogów
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
się dzieje, że obrazy
nie wołane przybywają nawet do śpiącego? Całe to
ujęcie, Wellejuszu, jest bałamutne. Ale wy wciska-
cie nam obrazy nie tylko w oczy, lecz i do umysłu:
do tego stopnia bezkarna jest paplanina! A jaka
zuchwała! „Częste przechodzenie zlewających się ze
sobą widzeń powoduje, że wielka ich liczba zdaje
się tworzyć jedno". Wstydziłbym się powiedzieć, że
me rozumiem tego, gdybyście sami rozumieli, co
mówicie. Bo jak dowiedziesz, że obrazy te przypły-
wają nieustannie? Albo, jeżeli płyną nieustannie,
jak dowiedziesz, że dzieje się to wiecznie? „Dopo-
maga tu — mówi Epikur — niezliczoność atomów".
Czyż wynika z tego, ze wszystko jest odwieczne?
Uciekasz się tu do równowagi (tak bowiem, jeżeli
pozwolisz, nazwę to, co Epikur określił jako ?????µ??,
czyli równomierny podział) i powiadasz, że jeśli są
istoty śmiertelne, muszą być też nieśmiertelne. W ten
sposób można by powiedzieć, że ponieważ ludzie
są śmiertelni, niektórzy z nich muszą być nieśmier-
telni, a ponieważ rodzą się na ziemi, muszą więc
rodzić się i w wodzie. „A że są siły niszczące — wy-
wodzi dalej —powinny też istnieć siły zachowujące".
Owszem, istnieją, lecz zachowują to, co jest; nie
sądzę jednak, ażeby to dotyczyło tych twoich bo-
gów. Lecz w jaki sposób tworzą się z atomów owe
obrazy różnych
nie wołane przybywają nawet do śpiącego? Całe to
ujęcie, Wellejuszu, jest bałamutne. Ale wy wciska-
cie nam obrazy nie tylko w oczy, lecz i do umysłu:
do tego stopnia bezkarna jest paplanina! A jaka
zuchwała! „Częste przechodzenie zlewających się ze
sobą widzeń powoduje, że wielka ich liczba zdaje
się tworzyć jedno". Wstydziłbym się powiedzieć, że
me rozumiem tego, gdybyście sami rozumieli, co
mówicie. Bo jak dowiedziesz, że obrazy te przypły-
wają nieustannie? Albo, jeżeli płyną nieustannie,
jak dowiedziesz, że dzieje się to wiecznie? „Dopo-
maga tu — mówi Epikur — niezliczoność atomów".
Czyż wynika z tego, ze wszystko jest odwieczne?
Uciekasz się tu do równowagi (tak bowiem, jeżeli
pozwolisz, nazwę to, co Epikur określił jako ?????µ??,
czyli równomierny podział) i powiadasz, że jeśli są
istoty śmiertelne, muszą być też nieśmiertelne. W ten
sposób można by powiedzieć, że ponieważ ludzie
są śmiertelni, niektórzy z nich muszą być nieśmier-
telni, a ponieważ rodzą się na ziemi, muszą więc
rodzić się i w wodzie. „A że są siły niszczące — wy-
wodzi dalej —powinny też istnieć siły zachowujące".
Owszem, istnieją, lecz zachowują to, co jest; nie
sądzę jednak, ażeby to dotyczyło tych twoich bo-
gów. Lecz w jaki sposób tworzą się z atomów owe
obrazy różnych
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246