O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

nam się widzieć jedynie jakaś po-
stać; ale czy wraz z tym widzimy i przyczynę,
która sprawia, że postać ta jest szczęśliwa i wieczno-
trwała?
Poza tym, czym są te wasze obrazy i skąd pocho-
dzą? W ogólności to dowolne ujęcie wywodzi się
od Demokryta. Już on był za nie przez wielu ga-
niony, a i wy nie znajdujecie z tego wyjścia; cała
rzecz zaś chwieje się i kuleje. Bo cóż może być mniej
przekonywające niż to, że nawiedzają mnie różne
obrazy, a więc obraz Homera, Archilocha, Romu-
lusa, Numy, Pitagorasa, Platona, i to w postaci
innej niż ta, którą oni mieli naprawdę? Jakże więc
to oni być mogli? I o jakich ludzi obrazy chodzi
tutaj? Arystoteles powiada, że poety Orfeusza nigdy
nie było, a inni mówią, że przypisywane Orfeuszowi
wiersze pochodzą od jakiegoś pitagorejczyka imie-
niem Cerkon. Jednakże w umyśle często widzę Or-
feusza, to jest —jak wy mówicie —jego obraz. A jak
się to dzieje, że jeden obraz tego samego człowieka
przybywa do umysłu mojego, a drugi do twojego?
Jak się dzieje, że przedstawiają się nam obrazy ta-
kich rzeczy, które w ogóle nigdy nie istniały i ist-
nieć nie mogły, na przykład obraz Scylli i obraz
Chimery? Jak się dzieje, że mamy w głowie obrazy
ludzi, miejsc i miast, których nigdy nie widzieliśmy?
Jak się dzieje, że skoro tylko zechcę, zaraz staje mi
przed oczyma jakiś obraz? Jak


Strony: