O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

pięk-
nem, nad słońcem, księżycem i gwiazdami, a także
biorąc pod uwagę celowość pór roku tudzież ich
kolejnych zmian — z tych wspaniałych i znakomi-
tych dzieł domyślali się, że jest jakaś wyższa i do-
skonała istota, która wszystko to stworzyła i poru-
sza, wszystkim tym kieruje i rządzi. Gdyby nawet
przypuszczenie ich było błędne, to jednak wiem,
na czym oni się opierają. A ty — czy masz na uwa-
dze jakieś wielkie i znakomite dzieło, które by się
wydawało tworem boskiej mądrości i z którego wnios-
kowałbyś o istnieniu bóstw? „Mam — powiadasz —
wszczepione w duszę pewne pojęcie bóstwa". Właś-
nie ! Obraz brodatego Jowisza i Minerwy z hełmem
na głowie! Czy sądzisz, że oni naprawdę tak wyglą-
dają? O ileż lepiej ujmuje to nieoświecony gmin,
który przypisuje bogom nie tylko członki ludzkie,
lecz także posługiwanie się nimi. Albowiem obda-
rza bogów łukiem, strzałami, dzidą, tarczą, trój-
zębem i piorunem, a chociaż nie widzi czynności
bogów, nie może jednak wyobrazić sobie bóstwa
zupełnie bezczynnego. Nawet wyśmiewani przez nas
Egipcjanie nie ubóstwili żadnego zwierzęcia, z któ-
rego by nie mieli jakiegoś pożytku. Na przykład
ibisy, jako wysokie ptaki, mające twarde nogi i długi
zrogowaciały dziób, zabijają mnóstwo jadowitych wę-
żów. Odwracają one zarazę od Egipcjan, mordując
skrzydlate


Strony: