O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

szczęśliwości,
gdyby nie było dwunożne? A ta szczęśliwość jego
niezależnie od tego, czy nazwiemy ją beatitas, czy
beatitudo (jeden i drugi wyraz brzmi całkiem surowo;
trzeba jednak łagodzić słowa przez odpowiednie ich
użycie) — dlaczegóżby nie mogła ona, czymkol-
wiek by była, istotnie przypaść w udziale słońcu,
światu lub jakiemuś odwiecznemu rozumowi, nie
mającemu ani ciała, ani członków? Nic innego nie
masz na to do powiedzenia, jak tylko: „Nigdy nie
widziałem szczęśliwego słońca lub świata". Co? Czyś
widział kiedykolwiek jakiś świat prócz tego? Odpo-
wiesz, że nie! Dlaczegoż tedy pozwalasz sobie twier-
dzić, że jest już nie sześćset tysięcy światów, lecz
nieskończona liczba? Mówisz, że to rozum nauczył
ciebie tego. Kiedy zaś chcemy poznać najdosko-
nalszą istotę, będącą zarazem szczęśliwą i odwieczną,
i pytamy się, jaka jest mianowicie ta istota — czy
tenże sam rozum nie pouczy cię, że przewyższa ona
nas tak nieśmiertelnością, jak i doskonałością ducha,
tak doskonałością ducha, jak ciała? Jeżeli więc je-
steśmy niżsi od niej pod tymi względami, to dla-
czegoż mielibyśmy dorównywać jej pod względem
powierzchowności? Bo ludzie są podobniejsi do bo-
gów raczej swą cnotą, aniżeli wyglądem zewnętrz-
nym. I czyż może być coś bardziej dziecinnego
(jeśli mam dalej rozpatrywać tę sprawę)


Strony: