O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

Apollodora,
Sillisa i innych, lecz i samego Sokratesa, ojca filo-
zofii, przy czym używając łacińskiego określenia prze-
zywał go scurra Atticus, to jest błaznem ateńskim.
Chryzypa nigdy nie nazywał inaczej jak Chryzypą.
Wreszcie i ty, gdy przed chwilą jakbyś odczytywał
listę senatorów filozofii, określałeś najwybitniejszych
mężów jako bezrozumnych, szalonych i obłąkań-
ców. Jeśli zaś żaden z nich nie dostrzegł prawdy
w zagadnieniu natury bogów, to trzeba obawiać się,
że w ogóle nie ma tam prawdy.
Bo to, co wy o tym mówicie, jest czystą baśnią,
godną co najwyżej starych kobiet paplających przy
nocnej pracy. Nie rozumiecie bowiem, na co byście
się narazili, gdybyście uzyskali naszą zgodę na swe
twierdzenie, że ludzie i bogowie mają taką samą
postać. Bogowie musieliby wtedy zajmować się swym
ciałem i troszczyć się o nie zupełnie tak, jak ludzie;
byliby zmuszeni chodzić, biegać, leżeć, pochylać się,
siedzieć, chwytać, a w końcu także mówić i pro-
wadzić rozmowy. A ponieważ podług was są wśród
bogów mężczyźni i kobiety, sami widzicie, co by
stąd wynikło. Co do mnie, to nie mogę się dosyć
nadziwić, jak ów mistrz wasz wpadł na podobne
pomysły.
Ale nie przestajecie wołać, iż należy trwać przy
poglądzie, że bóstwo jest szczęśliwe i nieśmiertelne.
Lecz co by mu to przeszkadzało do


Strony: