O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

które natura przydała do ciała ludzkiego
dla rozradzania się. W tym samym stopniu, co orga-
nów zewnętrznych, dotyczy to i wewnętrznych, jak
serca, płuc, wątroby i innych, które — jeśli się im
odejmie użyteczność — cóż mają w sobie powab-
nego? (Jako że chcecie przecież obdarzyć bóstwo
członkami ze względu na jego piękność).
Ufni w takie urojenia, nie tylko Epikur, Me-
trodor i Hermarchus wystąpili przeciwko Pitagora-
sowi, Platonowi i Empedoklesowi, lecz nawet i nie-
rządnica Leontium śmiała pisać przeciw Teofras-
towi — wprawdzie wytwornym stylem attyckim, ale
jednak... Tak wiele pozwalał sobie ogród Epikura.
A wy jeszcze narzekacie! Zenon zaś nawet wszczy-
nał kłótnie. Cóż mam powiedzieć o Albucjuszu?
Bo Fedrus, choć nikt nie przewyższa go układnością,
i łagodnością, złościł się jednak staruszek, gdy coś
zbyt ostro powiedziałem. Sam Epikur miotał naj-
większe obelgi na Arystotelesa, złorzeczył w najohyd-
niejszy sposób sokratykowi Fedonowi, a Timokra-
tesa, brata swojego przyjaciela Metrodora, chłostał
poprzez całe tomy, gdyż ten w czymś tam nie zgadzał
się z nim w filozofii. Okazał się niewdzięczny nawet
dla Demokryta, na którym się wzorował, i bardzo źle
potraktował swojego nauczyciela Nausifanesa, od
którego przecież też coś niecoś się dowiedział. A Ze-
non lżył nie tylko współczesnych sobie,


Strony: