O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

stopniowanie? Widzę, że od szczęśliwości
do cnoty i od cnoty do rozumu istotnie dosze-
dłeś stopniowo. Lecz jak przechodzisz od rozumu
do ludzkiej postaci? Zaprawdę, jest to runięcie na
łeb, a nie stopniowe dojście do czegoś!
Nie rozumiem też, dlaczego Epikur wolał powie-
dzieć, że bogowie są podobni do ludzi, niż że lu-
dzie podobni do bogów. Zapytasz, co to za różnica;
bo jeśli jedna rzecz jest podobna do drugiej, to i druga
jest podobna do pierwszej. Zdaję sobie z tego sprawę,
chcę jednak zauważyć, że postać bogów nie może
pochodzić od kształtów ludzkich. Jako że bogowie,
jeśli naprawdę są odwieczni, istnieli zawsze i nigdy
się nie urodzili. Natomiast ludzie mają swój po-
czątek. Postać ludzka więc jest wcześniejsza niż lu-
dzie, gdyż postać tę mieli już dawniej nieśmiertelni
bogowie. Zatem nie ich postać uważać trzeba za
ludzką, lecz naszą postać za boską.
Ale nawet i to pozostawiam do waszego uznania.
Pytam jedynie, co to za znakomity przypadek spra-
wił powyższe (bo nie chcecie, iżby cokolwiek zrzą-
dziła w świecie mądrość boska). Jakim więc po-
myślnym trafem mogło się to stać? I skąd się wziął
tak szczęśliwy układ atomów, że nagle zjawili się
na świecie ludzie w boskiej postaci? Mamyż uwie-
rzyć, że z nieba spadło na ziemię boskie nasienie
i że tak powstali podobni do swych ojców ludzie?

Strony: