O naturze bogów
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
boga?
Dlaczegoż tedy wierzysz, że bóstwa istnieją? W ta-
kim razie odrzućmy wszystkie nowe wiadomości,
jakich dostarcza nam bądź to poznanie praktyczne,
bądź to rozum! Tym sposobem mieszkańcy śród-
lądowych krajów nie wierzyliby w istnienie morza.
A jakże wielką ograniczonością umysłu byłoby to,
gdybyś, Epikurze, urodziwszy się na Seryfie
i nigdy nie opuszczając tej wyspy, a często widując
tam zajączki i liski, jeśliby ci mówiono, jak wyglą-
dają lwy i pantery, nie wierzył, że one istnieją;
a jeśliby ktoś opowiedział ci o słoniu, mógłbyś na-
wet przypuszczać, że kpi sobie z ciebie!
Ty zaś, Wellejuszu, zamykając swe rozważania
krótko ujętym dowodem, postąpiłeś nie według wa-
szego zwyczaju, lecz według zwyczaju dialektyków,
których zasad szkoła wasza zupełnie nie zna. Przy-
jąłeś, że bogowie są szczęśliwi. Zgoda na to. Lecz
nikt — rozumowałeś — nie może być szczęśliwy bez
cnoty. Przyznajemy także i to — w dodatku bardzo
chętnie. Cnota zaś — jakeś mówił dalej — nie może
istnieć bez rozumu. Nieuchronnie musimy przystać
również i na to. Ale oto dodałeś, że rozum może
znajdować się tylko w ludzkiej postaci. I myślisz,
że ktoś ci to przyzna? Bo jeśli tak jest, to dlaczego
musiałeś dochodzić do tego stopniowo? Miałbyś
prawo stwierdzić to od razu. Zresztą jak wygląda
to twoje
Dlaczegoż tedy wierzysz, że bóstwa istnieją? W ta-
kim razie odrzućmy wszystkie nowe wiadomości,
jakich dostarcza nam bądź to poznanie praktyczne,
bądź to rozum! Tym sposobem mieszkańcy śród-
lądowych krajów nie wierzyliby w istnienie morza.
A jakże wielką ograniczonością umysłu byłoby to,
gdybyś, Epikurze, urodziwszy się na Seryfie
i nigdy nie opuszczając tej wyspy, a często widując
tam zajączki i liski, jeśliby ci mówiono, jak wyglą-
dają lwy i pantery, nie wierzył, że one istnieją;
a jeśliby ktoś opowiedział ci o słoniu, mógłbyś na-
wet przypuszczać, że kpi sobie z ciebie!
Ty zaś, Wellejuszu, zamykając swe rozważania
krótko ujętym dowodem, postąpiłeś nie według wa-
szego zwyczaju, lecz według zwyczaju dialektyków,
których zasad szkoła wasza zupełnie nie zna. Przy-
jąłeś, że bogowie są szczęśliwi. Zgoda na to. Lecz
nikt — rozumowałeś — nie może być szczęśliwy bez
cnoty. Przyznajemy także i to — w dodatku bardzo
chętnie. Cnota zaś — jakeś mówił dalej — nie może
istnieć bez rozumu. Nieuchronnie musimy przystać
również i na to. Ale oto dodałeś, że rozum może
znajdować się tylko w ludzkiej postaci. I myślisz,
że ktoś ci to przyzna? Bo jeśli tak jest, to dlaczego
musiałeś dochodzić do tego stopniowo? Miałbyś
prawo stwierdzić to od razu. Zresztą jak wygląda
to twoje
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246