O naturze bogów
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
/>
ludzie przeciętni nie tak bardzo ich się lękają. Tyle
tysięcy ludzi zajmuje się rozbojem, choć grozi
za to kara śmierci! Inni, gdzie tylko mogą, obra-
bowują wszystkie świątynie. Czyż powstrzymuje tam-
tych bojaźń śmierci, a tych bojaźń bogów?
Lecz ponieważ nie masz odwagi (teraz już chcę
rozmawiać z samym Epikurem) zaprzeczyć istnie-
nieniu bogów, cóż ci przeszkadza policzyć między
bóstwa bądź to słońce, bądź świat, bądź jakiś wiecz-
notrwały rozum? „Nigdy nie widziałem — po-
wiada — iżby obdarzona rozumem i mądrością du-
sza przebywała w innej aniżeli ludzkiej postaci".
Jak to? A czyś widział kiedykolwiek coś podobnego
do słońca, do księżyca lub do pięciu błędnych
gwiazd? Oto słońce dokonywa swych rocznych obie-
gów, ograniczając ruch ten dwoma krańcowymi
punktami, położonymi na obwodzie tego samego
koła. Zapalony przez promienie słoneczne księżyc
kończy podobną wędrówkę w ciągu miesiąca. Pięć
zaś gwiazd błędnych, zakreślając takie same koła
Już to bliżej ziemi, już to dalej, przebywa swoje
drogi w nierównych odstępach czasu, jeśli liczyć od
tego samego punktu początkowego. Czy widziałeś
coś takiego, Epikurze? Nie powinno być więc ani
słońca, ani księżyca, ani gwiazd, ponieważ może
istnieć tylko to, czego dotknęliśmy albo co zoba-
czyliśmy! I cóż? A czyś widział jakiegoś
tysięcy ludzi zajmuje się rozbojem, choć grozi
za to kara śmierci! Inni, gdzie tylko mogą, obra-
bowują wszystkie świątynie. Czyż powstrzymuje tam-
tych bojaźń śmierci, a tych bojaźń bogów?
Lecz ponieważ nie masz odwagi (teraz już chcę
rozmawiać z samym Epikurem) zaprzeczyć istnie-
nieniu bogów, cóż ci przeszkadza policzyć między
bóstwa bądź to słońce, bądź świat, bądź jakiś wiecz-
notrwały rozum? „Nigdy nie widziałem — po-
wiada — iżby obdarzona rozumem i mądrością du-
sza przebywała w innej aniżeli ludzkiej postaci".
Jak to? A czyś widział kiedykolwiek coś podobnego
do słońca, do księżyca lub do pięciu błędnych
gwiazd? Oto słońce dokonywa swych rocznych obie-
gów, ograniczając ruch ten dwoma krańcowymi
punktami, położonymi na obwodzie tego samego
koła. Zapalony przez promienie słoneczne księżyc
kończy podobną wędrówkę w ciągu miesiąca. Pięć
zaś gwiazd błędnych, zakreślając takie same koła
Już to bliżej ziemi, już to dalej, przebywa swoje
drogi w nierównych odstępach czasu, jeśli liczyć od
tego samego punktu początkowego. Czy widziałeś
coś takiego, Epikurze? Nie powinno być więc ani
słońca, ani księżyca, ani gwiazd, ponieważ może
istnieć tylko to, czego dotknęliśmy albo co zoba-
czyliśmy! I cóż? A czyś widział jakiegoś
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246