O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

pojmuję, czym jest to coś podobnego do ciała
i coś podobnego do krwi. Wszak ty nic nie ukrywasz
przede mną, jak to zwykł czynić Pitagoras w sto-
sunku do obcych, ani nie mówisz z rozmysłem
ciemno, jak Heraklit; lecz pozwól powiedzieć to
między nami: ty sam tego zupełnie nie rozumiesz.
Jak mi dobrze wiadomo, obstajesz przy tym, że
bogowie mają jakąś postać, w której nie ma nic
skrzepniętego, nic litego, nic wyraźnego i nic wy-
datnego, a która odznacza się czystością, lekkością
i przejrzystością. Można więc powiedzieć tutaj to
samo, co o Wenus z Kos: ciało jej nie jest ciałem,
lecz naśladownictwem ciała, a rozlana po nim
i z bielą pomieszana czerwień nie jest krwią, lecz
jakimś naśladownictwem krwi. Podobnie przed-
stawia się sprawa z bóstwem epikurejskim: nie ma
w nim nic rzeczywistego, a jest tylko jakaś namiastka
rzeczywistości.
Lecz dajmy na to, że zostałem już przekonany co
do tej wręcz niemożliwej do zrozumienia rzeczy.
Opiszże mi zarys i kształty cieni boskich! Przyta-
czacie tu mnóstwo dowodów, przy pomocy których
chcecie wykazać, że bóstwa mają kształty ludzkie:
najprzód to, iż w umysłach mamy z góry powzięte
i tak ukształtowane pojęcia, że gdy człowiek myśli
o bóstwie, nasuwa mu się postać ludzka; następnie
to, że boska istota, jako najdoskonalsza ze wszystkich,
musi mieć też najpiękniejszą postać,


Strony: