O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

/> ponieważ ojciec jego Neokles przybył na tę wyspę
w charakterze osadnika, a gdy—jak sądzę — ma-
lutkie gospodarstwo rolne nie zapewniało mu wy-
starczającego utrzymania, został nauczycielem) słu-
chał jakiegoś Pamfilusa, ucznia Platona. Ale Epikur
traktuje tego platończyka z najwyższą wzgardą:
tak się lęka, by nie wyglądało, że się kiedyś czegoś
nauczył. Mówi się, że słuchał ucznia Demokryta,
Nausifana. Chociaż nie wypiera się tego, obrzuca
go jednakże wszelkimi obelgami. A jeśli tej nauki
Demokryta nie słuchał, to czego w ogóle słuchał?
Czy w nauce przyrody Epikura jest coś, czego by
nie zapożyczył od Demokryta? Bo choć coś niecoś
zmienił, wprowadzając na przykład odchylanie się
atomów, o którym przed chwilą wspomniałem,
jednakże to samo mówi o większości zagadnień:
o atomach, o próżni, o obrazach, o nieskończonej
przestrzeni, o niezliczonych światach, o ich po-
wstaniu i zagładzie, czyli o wszystkim prawie, co
składa się na naukę przyrody.
A teraz powiedz mi, jak ty rozumiesz to coś
podobnego do ciała i coś podobnego do krwi?
Bo nie tylko jestem gotów przyznać, że wiesz to
lepiej ode mnie, ale łatwo się z tym godzę. Skoro
już poruszono tę sprawę, to cóż stąd, że Wellejusz
mógł ją zrozumieć, a Kotta nie mógł? Jakoż wiem,
co to jest ciało i co to jest krew, lecz w żaden sposób
nie


Strony: