O naturze bogów
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
podobnego do ciała i nie mają krwi, jeno
coś podobnego do krwi. Jeśli dziwnym się zdaje,
że haruspik nie uśmiecha się na widok drugiego
haruspika, to jeszcze większe podziwienie bu-
dzi, że wy pomiędzy sobą możecie wstrzymać się
od śmiechu. „Nie jest to ciało, lecz coś podobnego
do ciała" — zrozumiałbym, o co tu chodzi, gdyby
miano na myśli woskowe lub gliniane figury. Ale
czym jest u bogów to coś podobnego do ciała i coś
podobnego do krwi — pojąć nie mogę. Również i ty
nie możesz, Wellejuszu, lecz nie chcesz się do tego
przyznać.
Niby zadaną lekcję powtarzacie to, co bajał
ospały Epikur, ten Epikur, który—jak wiemy
z jego pism — chełpił się, że nie miał żadnego nau-
czyciela. Osobiście chętnie wierzyłbym w to nawet
bez jego zapewnień, tak jak wierzyłbym właści-
cielowi źle zbudowanego domu, który by się prze-
chwalał, że nie miał żadnego budowniczego. Albo-
wiem nie wyczuwa się u tego filozofa nic z Aka-
demii, nic z Liceum, a nawet nic z tej nauki,
jaką zwykle pobiera się w wieku młodzieńczym.
Może słuchał Ksenokratesa. (Na bogów nieśmier-
telnych, cóż to za znakomity mąż!) Są tacy, którzy
mówią, że istotnie go słuchał, lecz Epikur temu
zaprzecza. Wierzę mu więcej niż komu innemu!
Jak sam mówi, podczas swego pobytu na Samos
(bo jako młodzieniec mieszkał tam z ojcem i braćmi,
Strony:
coś podobnego do krwi. Jeśli dziwnym się zdaje,
że haruspik nie uśmiecha się na widok drugiego
haruspika, to jeszcze większe podziwienie bu-
dzi, że wy pomiędzy sobą możecie wstrzymać się
od śmiechu. „Nie jest to ciało, lecz coś podobnego
do ciała" — zrozumiałbym, o co tu chodzi, gdyby
miano na myśli woskowe lub gliniane figury. Ale
czym jest u bogów to coś podobnego do ciała i coś
podobnego do krwi — pojąć nie mogę. Również i ty
nie możesz, Wellejuszu, lecz nie chcesz się do tego
przyznać.
Niby zadaną lekcję powtarzacie to, co bajał
ospały Epikur, ten Epikur, który—jak wiemy
z jego pism — chełpił się, że nie miał żadnego nau-
czyciela. Osobiście chętnie wierzyłbym w to nawet
bez jego zapewnień, tak jak wierzyłbym właści-
cielowi źle zbudowanego domu, który by się prze-
chwalał, że nie miał żadnego budowniczego. Albo-
wiem nie wyczuwa się u tego filozofa nic z Aka-
demii, nic z Liceum, a nawet nic z tej nauki,
jaką zwykle pobiera się w wieku młodzieńczym.
Może słuchał Ksenokratesa. (Na bogów nieśmier-
telnych, cóż to za znakomity mąż!) Są tacy, którzy
mówią, że istotnie go słuchał, lecz Epikur temu
zaprzecza. Wierzę mu więcej niż komu innemu!
Jak sam mówi, podczas swego pobytu na Samos
(bo jako młodzieniec mieszkał tam z ojcem i braćmi,
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246