O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

i pokrzywione, inne zaś zagięte i jakby
haczykowate, z których to ciałek powstało niebo
i ziemia, i to bez żadnego udziału boskiej siły twór-
czej a jedynie przez jakiś przypadkowy zbieg oko-
liczności. Pogląd ten, Gajusie Wellejuszu, dopro-
wadziłeś aż do naszych czasów i prędzej można by
pozbawić cię twej pozycji, niż odwieść od hołdowa-
nia tej nauce. Bo zanim ją poznałeś, jużeś uwierzył,
że musisz zostać epikurejczykiem. Wskutek tego
byłeś zmuszony albo przyswoić sobie te bezwstydne
mniemania, albo utracić miano zwolennika tego
kierunku filozoficznego. Cóż byś chciał uzyskać
za to, że przestałbyś być epikurejczykiem? — „Za
nic — odpowiesz — nie porzucę szczęśliwego spo-
sobu życia i prawdy". A więc to jest prawda? Bo
nic nie mani przeciwko szczęśliwemu życiu, które
ty nawet w stosunku do bogów pojmujesz jako
gnuśnienie w całkowitej bezczynności. Lecz gdzie
jest prawda? Czy może w owych niezliczonych świa-
tach, które w każdej, choćby najmniejszej chwili
wciąż powstają lub giną? Albo w niepodzielnych
ciałkach, tworzących bez żadnego kierownictwa
ze strony mocy boskiej i bez żadnego celu tak wspa-
niałe dzieła? Lecz zapomniałem o mojej ustępli-
wości, jaką dopierom zaczął stosować względem
ciebie. Toteż będę więcej wyrozumiały i przyznam
ci, że wszystko składa się z atomów. Ale co to ma

Strony: