O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

przebywałem w Atenach, często słu-
chałem Zenona, którego nasz Filon nazywał zwykle
przywódcą epikurejczyków. Doradził mi to sam
Filon zapewne dlatego, iżbym wyuczywszy się od
pierwszego z epikurejczyków ich nauki, mógł z więk-
szą pewnością osądzić, jak łatwo daje się ona obalić.
Otóż Zenon przemawiał nie tak jak większość
z nich, lecz tak jak ty: jasno, poważnie i ozdobnie.
Lecz kiedy go słuchałem, zdarzało mi się często to,
co się przytrafiło i teraz, gdym słuchał ciebie: było
mi przykro, że tak wielki talent (łaskawie pozwól
mi to stwierdzić) wpadł na tak płoche, by już nie
powiedzieć niedorzeczne pomysły. Zresztą i ja nie
wniosę tutaj nic lepszego, gdyż jak zaznaczyłem
przed chwilą, względem wszystkich prawie do-
ciekań, a osobliwie względem dociekań tyczących
się przyrody, jestem skłonny wykazywać raczej,
czego tam brakuje, niż podkreślać to, co jest. Gdy-
byś więc zapytał mnie, czym jest bóstwo lub jakie
ono jest, posłużyłbym się przykładem Simonidesa,
który usłyszawszy takie samo pytanie od tyrana
Hierona poprosił o jeden dzień do namysłu. Gdy
tyran w dniu następnym chciał usłyszeć odpowiedź,
poeta żądał jeszcze dwóch dni. Kiedy tak kilka
razy podwajał liczbę dni, a zdziwiony Hieron pytał
o przyczynę tego postępowania, Simonides odrzekł:
„Im dłużej rozważam to zagadnienie, tym


Strony: