O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

i w nocy.
Bo i któż by nie bał się bóstwa wszystko przewidu-
jącego, o wszystkim myślącego, wszystko dostrzega-
jącego, uważającego, że wszystko się go tyczy,
ciekawego i nadzwyczaj czynnego? Stąd najpierw
zjawiła się u was owa nieuchronna konieczność
przeznaczenia, którą zwiecie ??µ??µ???, a dzięki
której możecie powiedzieć, że cokolwiek się zdarza,
jest wynikiem odwiecznej prawdy tudzież nieprzer-
wanego pasma przyczyn. Lecz jak wysoko trzeba
cenić taką filozofię, która na podobieństwo starych
bab, i to zupełnie ciemnych, przyjmuje, że wszystko
dzieje się z wyroku przeznaczenia? Stąd w następnej
kolei zrodziła się wasza µ??????, sztuka wróżenia,
po łacinie zwana divinatio, która — gdybyśmy chcieli
was słuchać — nabawiłaby nas takiej zabobonności,
że musielibyśmy czcić haruspików, augurów, wieszcz-
ków, wróżbiarzy i tłumaczy snów. Ale myśmy,
wyzwoleni przez Epikura z tego lęku, odzyskali
swobodę i nie obawiamy się bogów, gdyż wiemy,
że ani sobie nie robią oni żadnych przykrości, ani
nie przysparzają zmartwień innym; z całym zaś
przywiązaniem i sumiennością czcimy świetną i wspa-
niałą naturę.
Boję się jednak, że uniesiony zapałem mówiłem
zbyt długo. Atoli trudno było nie wyczerpać tak
ważnego i tak pociągającego tematu, chociaż po-
winienem był upatrywać swoją korzyść tym, by

Strony: