O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

to znów
przyznaje miano boga rozumowi czy duszy przeja-
wiającej się w całej naturze, to w końcu za niewąt-
pliwe bóstwo poczytuje najbardziej oddaloną i naj-
wyżej położoną, a wszędzie rozlaną i wszystko
otaczającą czy obejmującą substancję ognistą, zwaną
eterem. Ten sam myśliciel w księgach, które napisał
przeciwko rozkoszy, już to niby obłąkany zmyśla
jakieś nieokreślone kształty i postacie bogów, już to
przyznaje wszelką boskość gwiazdom, już to oznaj-
mia, że nie masz bóstwa większego nad rozum.
Wynika stąd, iż ów bóg, którego pojęcie mamy
w naszym umyśle i którego jakby ślady chcemy
zachować w odczuciach naszej duszy, zgoła nigdzie
nie daje się znaleźć. Z kolei Perseusz, także słuchacz
Zenona, upewnia, że kiedyś zaczęto za bogów uważać
ludzi, którzy dokonali jakichś wielce pożytecznych,
ułatwiających życie wynalazków, i że zarazem
mianem bogów obdarzono same te pożyteczne i zba-
wienne rzeczy. Chciał przez to powiedzieć nie tylko
to, że wynalazki owe pochodziły od bogów, ale
że i same odznaczały się boskimi cechami. Lecz
cóż może być bardziej niedorzecznego niźli zaszczy-
canie czcią boską rzeczy marnych i brzydkich albo
umieszczanie między bogami ludzi, którzy ulegli
śmierci i których jedynym uczczeniem mógł być
tylko żal, jaki po nich odczuwamy? A oto Chryzyp,
uważany za


Strony: