O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

rzeczy słusznych i za-
kazywania niesłusznych. Nie możemy jednak zro-
zumieć, w jaki sposób prawo to czyni on istotą
ożywioną; bo w każdym razie przyjmujemy, że bóg
jest żywy. Atoli tenże sam filozof w innym miejscu
nazywa bóstwem eter, jak gdyby można było je
pomyśleć jako istotę nic nie odczuwającą i zawsze
głuchą na nasze modły, prośby i życzenia! A w jeszcze
innych swoich pismach wyraża pogląd, iż moc
boska przypada w udziale jakiemuś rozumowi roz-
przestrzenionemu po całym świecie. Tenże myśliciel
przyznaje boskość gwiazdom, jak również latom,
miesiącom tudzież porom roku. Gdy zaś objaśnia
Teogonie Hezjoda, czyli dzieło o pochodzeniu bogów,
doszczętnie burzy zwykłe i zrozumiałe o nich po-
jęcia. Jako że nie zalicza do grona bogów ani Jo-
wisza, ani Junony, ani Westy, ani nikogo innego
pospolicie uważanego za bóstwo, natomiast prze-
konywa, że imiona powyższe są pewnymi symbolami
oraz że zostały nadane przedmiotom martwym
i niemym. Nie mniej błędny jest pogląd jego ucznia
Arystona, który utrzymuje, że postaci bóstwa nie
można sobie wyobrazić, wywodzi, że bogowie nie
mają czucia, oraz oświadcza, że w ogóle nie wie,
czy bóstwo jest istotą żywą, czy też nią nie jest.
Kleantes zaś, który słuchał Zenona równocześnie
z wymienionym przed chwilą Arystonem, raz za-
pewnia, że bóstwem jest sam wszechświat,


Strony: