O naturze bogów

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

/> liśmy o naturze bogów. Ponieważ zagadnienie to
wydawało mi się niezwykle ciemne, zwróciłem się,
jak to zawsze zwykło się czynić, do Wellejusza z za-
pytaniem, co też myśli o tym Epikur. Powtórz nam
więc, Wellejuszu — powiedział — to, coś zaczął mó-
wić, jeśli nie będzie to dla ciebie uciążliwe.
— Chętnie powtórzę, jakkolwiek ten, co przy-
szedł, nie mnie, lecz tobie będzie okazywał po-
moc. Obydwaj bowiem — dodał uśmiechając się —
od tegoż samego Filona nauczyliście się, że nic nie
wiecie.
Odparłem na to: Niech już Kotta pilnuje tego,
czegośmy się nauczyli. Co do mnie, to przeciwnie:
nie chcę, abyś przypuszczał, że przybyłem, by mu
pomagać. Będę tylko słuchaczem, i to słuchaczem
bezstronnym, zachowującym swobodę osądu i nie
dającym się przez żadną okoliczność skłonić do tego,
bym dobrowolnie lub wbrew woli miał bronić jakiegoś
określonego poglądu.
Wtedy Wellejusz z nader wielką pewnością sie-
bie, jak to u nich jest we zwyczaju, i niczego tak
się nie obawiając jak tego, by nie przypuszczano,
że w czymkolwiek ma wątpliwości, zaczął wywo-
dzić tak, jak gdyby dopiero co zstąpił z między-
światów epikurejskich i przybył wprost ze zgroma-
dzenia bogów: Nie usłyszycie ode mnie — rzekł —
czczych i zmyślonych opowieści; nie usłyszycie, że
to bóg, jak u Platona w Timaiosie, jest


Strony: