Mowa w obronie poety Archiasza
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
których wszy-
scy szanują i sławią jako nietykalnych. Z tych wszystkich względów pro-
szę was usilnie, sędziowie, abyście go przyjęli pod swą opiekę i zamiast
skrzywdzić szorstkością decyzji, pokrzepili raczej swą szlachetnością. Ufam,
sędziowie, że moje krótkie jak zwykle i proste przemówienie w tej spra-
wie spotkało się z waszym ogólnym uznaniem; spodziewam się też, że nie
wzięliście mi za złe, iż odbiegając od przyjętego w sądzie i na forum
zwyczaju mówiłem o talencie oskarżonego i ogólnie o samej twórczości
poetów. O tym bowiem, że przewodniczący sądu słuchał tych wywodów
życzliwie, jestem głęboko przekonany.
scy szanują i sławią jako nietykalnych. Z tych wszystkich względów pro-
szę was usilnie, sędziowie, abyście go przyjęli pod swą opiekę i zamiast
skrzywdzić szorstkością decyzji, pokrzepili raczej swą szlachetnością. Ufam,
sędziowie, że moje krótkie jak zwykle i proste przemówienie w tej spra-
wie spotkało się z waszym ogólnym uznaniem; spodziewam się też, że nie
wzięliście mi za złe, iż odbiegając od przyjętego w sądzie i na forum
zwyczaju mówiłem o talencie oskarżonego i ogólnie o samej twórczości
poetów. O tym bowiem, że przewodniczący sądu słuchał tych wywodów
życzliwie, jestem głęboko przekonany.
Strony: