Mowa w obronie poety Archiasza
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
jakiego źródła
czerpię wartości najwyższe. Gdyby bowiem wskazania wielu filozofów i sze-
roka lektura od lat młodzieńczych nie wzbudziły we mnie przeświadczenia,
że zabiegać w życiu należy jedynie o dobre imię i szacunek i że dla ich
osiągnięcia warto lekceważyć wszelkie udręki ciała, wszelkie niebezpieczeń-
stwa śmierci czy wygnania — z pewnością nie byłbym się narażał dla wa-
szego ocalenia na tak częste i ciężkie walki i codzienne napaści nikczemni-
ków. Lecz jakże wiele przykładów zawierają książki, wypowiedzi filozofów,
wreszcie cała przeszłość! Wszystko to pozostałoby w mroku, gdyby nie
wzeszło światło literatury. Ileż wizerunków niezwykle dzielnych mężów
przekazali nam pisarze greccy i rzymscy z tą myślą, abyśmy je nie tylko
oglądali, lecz także wzięli sobie za przykład. Obrazy te miałem stale w oczach,
gdy zarządzałem rzecząpospolitą, kształtując swój umysł i charakter samym
rozpamiętywaniem tych wybitnych postaci.
Może jednak ktoś zapyta: „Czyż ci wielcy ludzie, których cnoty prze-
kazała nam literatura, sami posiadali owe wychwalane przez ciebie wykształ-
cenie?" Trudno to stwierdzić w każdym wypadku, wiem jednak dobrze, co
na to odpowiedzieć: przyznaję, że wielu ludzi o wybitnych zaletach ducha
nie posiadało żadnego wykształcenia, a opanowanie i powaga cechowały ich
z natury, dzięki wrodzonym im, boskim niemal właściwościom. Dodam
Strony:
czerpię wartości najwyższe. Gdyby bowiem wskazania wielu filozofów i sze-
roka lektura od lat młodzieńczych nie wzbudziły we mnie przeświadczenia,
że zabiegać w życiu należy jedynie o dobre imię i szacunek i że dla ich
osiągnięcia warto lekceważyć wszelkie udręki ciała, wszelkie niebezpieczeń-
stwa śmierci czy wygnania — z pewnością nie byłbym się narażał dla wa-
szego ocalenia na tak częste i ciężkie walki i codzienne napaści nikczemni-
ków. Lecz jakże wiele przykładów zawierają książki, wypowiedzi filozofów,
wreszcie cała przeszłość! Wszystko to pozostałoby w mroku, gdyby nie
wzeszło światło literatury. Ileż wizerunków niezwykle dzielnych mężów
przekazali nam pisarze greccy i rzymscy z tą myślą, abyśmy je nie tylko
oglądali, lecz także wzięli sobie za przykład. Obrazy te miałem stale w oczach,
gdy zarządzałem rzecząpospolitą, kształtując swój umysł i charakter samym
rozpamiętywaniem tych wybitnych postaci.
Może jednak ktoś zapyta: „Czyż ci wielcy ludzie, których cnoty prze-
kazała nam literatura, sami posiadali owe wychwalane przez ciebie wykształ-
cenie?" Trudno to stwierdzić w każdym wypadku, wiem jednak dobrze, co
na to odpowiedzieć: przyznaję, że wielu ludzi o wybitnych zaletach ducha
nie posiadało żadnego wykształcenia, a opanowanie i powaga cechowały ich
z natury, dzięki wrodzonym im, boskim niemal właściwościom. Dodam
Strony: