Mowa w obronie poety Archiasza

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

dość niedbale, a za-
ufanie do list Gabiniusza jeszcze przed procesem podważyła jego lekkomyśl-
ność, po wyroku zaś zaprzepaściła klęska10. Tymczasem Metellus, człowiek
jak nikt sumienny i skromny, odznaczał się dokładnością tak wielką, iż zgłosił
się do Lucjusza Lentulusa i sędziów mówiąc, że niepokoi go wymazanie
jednego imienia. Otóż na tej właśnie liście imię Aulusa Licyniusza nie jest,
jak widzicie, wytarte. Wobec tego cóż pozwala wam wątpić o jego prawie
obywatelskim, zwłaszcza że wpisano go na listę obywateli w innych mia-
stach? Przecież wielu ludziom przeciętnym i nie obdarzonym żadną albo
tylko jakąś skromną umiejętnością przyznawano prawo obywatelstwa
w Wielkiej Grecji bez szczególnych starań z ich strony. Czyżby więc miesz-
kańcy Regium, Lokrów, Neapolu albo Tarentu nie chcieli udzielić poecie
cieszącemu się sławą niezwykłych zdolności tego przywileju, którym szafo-
wali hojnie wobec artystów scenicznych? Jakże to? Inni ludzie wkradali się
na listy tych miast municypalnych nie tylko po przyznaniu municypiom
praw obywatelskich, ale nawet po ogłoszeniu ustawy Papiusza11, a my
odrzucimy człowieka, który korzysta z list, na które go wpisano, gdyż chciał
pozostać na zawsze obywatelem Heraklei? Domagasz się naszych spisów
majątkowych. Oczywiście. Nie wiadomo przecież, że za czasów ostatnich
cenzorów Archiasz przebywał na wojnie wraz z najznakomitszym


Strony: