Mowa w obronie Plancjusza
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
przeprowadzenie swego zdania, a nie o ocalenie ojczyzny,
to jednak dla stałości, dzięki której dobrowolnie przyjął ten cios, przyćmił
swoją sławą najsłuszniejsze i najświetniejsze triumfy Metellów125. Zarówno
nie chciał zguby zbrodniczych obywateli, jak zatroszczył się o to, aby w tej
rzezi nie poniósł śmierci żaden dobry obywatel. Czy więc ja w obliczu takich
niebezpieczeństw, że gdybym był poniósł klęskę, zguba groziła ojczyźnie,
a gdybym był zwyciężył, gotowała się walka bez końca — miałem dopuścić
do tego, żeby mnie, zbawcę ojczyzny, nazywano jej zabójcą?
Twierdzisz, że bałem się śmierci. Ja, który uważam, że nawet po nieśmier-
telność nie należy sięgać kosztem ojczyzny, miałbym sobie życzyć śmierci,
co by ją o zgubę przyprawiła? Uważałem bowiem zawsze, że ludzie, którzy
zginęli za ojczyznę — powiedzcie sobie, że bredzę — zaiste, nie ponieśli
śmierci, tylko osiągnęli nieśmiertelność. A gdybym ja był zginął wtedy od
żelaza z ręki tych niegodziwców, rzeczpospolita na zawsze utraciłaby gwa-
rancje swego bezpieczeństwa ze strony obywateli. Nawet gdybym był uległ
jakiejś niemocy lub umarł naturalną śmiercią, i tak potomność poniosłaby
przez to stratę. Wskutek mej śmierci zabrakłoby bowiem przykładu, co
zrobił senat i naród rzymski dla mojego ocalenia126.I gdybym był tak gorąco
przywiązany do życia, to czyż w ostatnim miesiącu mego
to jednak dla stałości, dzięki której dobrowolnie przyjął ten cios, przyćmił
swoją sławą najsłuszniejsze i najświetniejsze triumfy Metellów125. Zarówno
nie chciał zguby zbrodniczych obywateli, jak zatroszczył się o to, aby w tej
rzezi nie poniósł śmierci żaden dobry obywatel. Czy więc ja w obliczu takich
niebezpieczeństw, że gdybym był poniósł klęskę, zguba groziła ojczyźnie,
a gdybym był zwyciężył, gotowała się walka bez końca — miałem dopuścić
do tego, żeby mnie, zbawcę ojczyzny, nazywano jej zabójcą?
Twierdzisz, że bałem się śmierci. Ja, który uważam, że nawet po nieśmier-
telność nie należy sięgać kosztem ojczyzny, miałbym sobie życzyć śmierci,
co by ją o zgubę przyprawiła? Uważałem bowiem zawsze, że ludzie, którzy
zginęli za ojczyznę — powiedzcie sobie, że bredzę — zaiste, nie ponieśli
śmierci, tylko osiągnęli nieśmiertelność. A gdybym ja był zginął wtedy od
żelaza z ręki tych niegodziwców, rzeczpospolita na zawsze utraciłaby gwa-
rancje swego bezpieczeństwa ze strony obywateli. Nawet gdybym był uległ
jakiejś niemocy lub umarł naturalną śmiercią, i tak potomność poniosłaby
przez to stratę. Wskutek mej śmierci zabrakłoby bowiem przykładu, co
zrobił senat i naród rzymski dla mojego ocalenia126.I gdybym był tak gorąco
przywiązany do życia, to czyż w ostatnim miesiącu mego
Strony: