Mowa w obronie Plancjusza

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

między ludźmi, którzy mi się przysłużyli,
104 Lucjusz Racyliusz, kolega Plancjusza na stanowisku trybuna ludowego w r. 56, go-
rący zwolennik Cycerona.
105 Świątynia zbudowana przez Mariusza za lupy zdobyte na Cymbrach i poświęcona
bóstwom Honos i Virtus; w świątyni tej, w marcu lub kwietniu 57 r., senat obradował nad
odwołaniem Cycerona z wygnania.
i obawiam się, że niełatwo będę mógł im wszystkim jednocześnie okazać swą
wdzięczność. Ale na moich szalach odważę nie tylko to, co jestem winien
każdemu, ale także to, na czym komu zależy i czego domaga się ode mnie
położenie zainteresowanych.
Tobie, Laterensie, chodzi o twoje zabiegi, o szacunek u ludzi, o godność
edyla. Gnejuszowi Plancjuszowi o spokojne życie w ojczyźnie i o majątek.
Ty pragnąłeś mego ocalenia. On sprawił, że mogłem się ocalić. Jestem jed-
nak w przykrej rozterce bolejąc, że w tym nierównym procesie obrażam cię.
Ale, na miły bóg, prędzej oddam życie w twojej obronie, niż narażę spo-
kojnego Gnejusza Plancjusza na walkę z tobą. Pragnąc bowiem, sędziowie,
celować we wszystkich cnotach, niczego bardziej sobie nie życzę, jak tego,
by być wdzięcznym i za takiego uchodzić. Bo jest to nie tylko cnota naj-
większa, ale jest ona matką wszystkich pozostałych cnót. Czymże bowiem
jest szacunek dla rodziców, jeśli nie wdzięcznością wobec nich? Kim są
dobrzy obywatele, którzy w czasie wojny i pokoju


Strony: