Mowa w obronie Plancjusza

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

zbawcą ojczyzny. Wspominasz też Kalidiusza95 i wprowadzone
przez niego prawo, dzięki któremu Kwintus Metellus96 wrócił do ojczyzny.
Ganisz moje prośby za Plancjuszem, ponieważ ani Opimiusza nie zwolnio-
no dzięki jego własnym zasługom, ani Kalidiusza dzięki Metellusowi.
O Kalidiuszu powiem ci tylko to, czego sam byłem świadkiem. Kiedy
w czasie wyborów Kwintus Kalidiusz ubiegał się o godność pretora, konsul
Kwintus Metellus Pius97 prosił za nim lud rzymski i choć był konsulem
i człowiekiem ze znakomitego rodu, nie zawahał się go nazwać opiekunem
swoim i swojej sławnej rodziny. Pytam ciebie teraz, czy twoim zdaniem
Metellus Pius, gdyby mógł być w Rzymie, i jego ojciec, gdyby był żył, nie
uczyniliby w sprawie Kalidiusza tego, co ja robię w sprawie Plancjusza. Oby
można było wymazać z pamięci ludzkiej nieszczęsny los, jaki spotkał
Opimiusza! Wyrok wydany na niego należy uważać nie za wyrok, ale za
ranę zadaną rzeczypospolitej, za hańbę naszego państwa i zniesławienie
narodu rzymskiego. Jakiż bowiem cięższy cios mogli zadać rzeczypospoli-
tej sędziowie — jeżeli nie należy ich raczej nazwać katami ojczyzny, niż
sędziami — co wypędzili z kraju człowieka, który jako pretor uwolnił
państwo od wojny z sąsiadami98, a jako konsul od wojny domowej?99
A może nazbyt wyolbrzymiam dobrodziejstwo wyświadczone mi przez Plan-
cjusza i, jak twierdzisz, przesadzam w słowach? Tak jakbym miał


Strony: