Mowa w obronie Plancjusza

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

innym ludziom, kiedy
czas na to przyjdzie, a ten pilny dług uiścić teraz, kiedy się o niego upomi-
nają? Choć czym innym jest zobowiązanie pieniężne, a czym innym dług
wdzięczności. Kto bowiem wypłacił pieniądze, ten uiścił się z długu, na kim
zaś ciąży dług, ten zatrzymuje cudze pieniądze. Natomiast człowiek, który
spłaca dług wdzięczności, zachowuje wdzięczność w sercu, a zachowując ją,
już przez to samo się odwdzięcza. Tak tedy ja teraz nie przestanę być dłuż-
nikiem Plancjusza, nawet jeśli mu wyświadczę tę przysługę, ale nie mniej
bym się mu odwdzięczył samą życzliwością, choćby go nie spotkała ta
przykrość. Pytasz mnie, Kassjuszu, co bym więcej mógł zrobić dla mojego
brata, którego bardzo kocham, dla dzieci, nad które nie może być dla mnie
nic milszego, i nie dostrzegasz, że właśnie miłość do nich pobudza mnie
i zachęca najbardziej do obrony Plancjusza. Bo oni wiedząc, że Plancjusz mnie
ocalił, niczego sobie bardziej nie życzą niż jego ocalenia, a ja nie mogę na
93 Marek Porcjusz Katon — z Tuskulum (234—149), pierwszy wielki prozaik rzymski;
z jego głównego dzieła pt. Origines, poświęconego najdawniejszej historii Rzymu i plemion
italskich, zachowały się jedynie skąpe fragmenty.
nich spojrzeć, by sobie nie przypomnieć tego, co on dla mnie uczynii, tego,
że mnie dla nich zachował. Przypominasz, że Opimiusz94 został skazany,
choć był


Strony: