Mowa w obronie Plancjusza

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

wojskowym w Macedonii87. I jako kwestor tyle
tylko czasu uszczknął ze swoich obowiązków żołnierskich, ile chciał go
poświęcić na strzeżenie mojej osoby. Pytasz, czy jest wymowny. Posiada
raczej zaletę, która idzie zaraz po wymowie: nie uważa się za wymownego.
Czy jest biegłym prawnikiem? Jakby się ktoś skarżył, że mu udzielił fałszy-
wej porady prawnej. Takie bowiem zarzuty spotykają jedynie tych, co
poświęciwszy się danej dziedzinie, nie mogą jej podołać, a nie ludzi, którzy
mówią otwarcie, że się tym studiom nie poświęcali. Od kandydata zwykło
się żądać dzielności, uczciwości i nieskazitelności, a nie obrotności języka
i umiejętności czy wiedzy. Podobnie jest przy kupnie niewolników. Zwy-
kle nawet gniewamy się, gdy ktoś, kogo nabyliśmy jako kowala czy sztu-
katora, choć jest człowiekiem uczciwym, równocześnie nie zna się właśnie
na tych rzemiosłach, dla których żeśmy go kupili. Jeżeli kupiliśmy niewol-
nika, którego zamierzamy uczynić włodarzem lub pastuchem trzód, żąda-
my od niego jedynie, by był uczciwy, pracowity i czujny. Podobnie naród
rzymski wybiera urzędników niejako na włodarzy rzeczpospolitej. Jeżeli mają
oni ponadto jakiś talent, nie ma się nic przeciw temu, jeżeli nie, zadowala
się ich nieskazitelnym charakterem. Iluż bowiem obywateli jest wymow-
nych? Ilu biegłych w prawie, gdybyś nawet chciał wymienić tych, co chcą
za takich uchodzić?


Strony: