Mowa w obronie Plancjusza

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

majątek. Cieszysz się powszechną wzię-
tością. Masz wielu przyjaciół, wielu zwolenników, wielu ludzi, którzy sprzy-
jają twemu wyniesieniu. Plancjuszowi niejeden obywatel zazdrości. Wielu
ludziom wydaje się, że jego ojciec, choć bardzo dobry obywatel, zbyt ob-
staje przy prawach i swobodach stanu ekwitów. Wielu jest także obywateli
wrogo nastawionych do wszystkich oskarżonych. Ci, w sprawach dotyczą-
cych ubiegania się o urzędy, składają zawsze takie zeznania, jakby mieli nimi
wzruszyć sędziów, sprawić przyjemność ludowi lub tym sposobem łatwiej
osiągnąć godność, której sobie życzą. Zobaczycie, sędziowie, że nie będę
z nim walczył moim starym zwyczajem. Nie, żeby mi wolno było uchylać
się od czegokolwiek, czego domaga się ocalenie Plancjusza, lecz że zbytecz-
ną jest rzeczą mówić to, z czego wy zdajecie sobie sprawę; ponadto zaś wśród
jego zdecydowanych świadków dostrzegam ludzi, którzy mi się tak bardzo
przysłużyli, że powinniście rozważnie ocenić ich zarzuty i darować mi moją
skromność. O to jedno proszę was bardzo i błagam, sędziowie, żebyście
zarówno ze względu na człowieka, którego bronię, jak i ze względu na
powszechne bezpieczeństwo nie dopuścili do tego, by los niewinnych ludzi
zależał od fałszywych donosów i niezgodnie z prawdą rozsiewanych pogło-
sek. Wielu przyjaciół oskarżyciela, niejeden także spośród naszych wrogów,
a nadto ludzie,


Strony: