Mowa w obronie Plancjusza
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
Mariusz był
konsulem kolejno w latach 107, 104, 103, 102, 101, 100, 86; Lucjusz Juliusz Cezar Strabon
— w r. 90, Gnejusz Oktawiusz — w r. 87, Marek Tulliusz Dekula — w r. 81.
że wszyscy oni zostali konsulami71. Powiedzą ci to ojciec i twoi przod-
kowie nie dla pocieszenia cię ani dla uwolnienia od winy, której pozór
obawiasz się ściągnąć na siebie, lecz dla zachęty, byś trzymał się tej drogi,
którą obrałeś we wczesnej młodości. Nie ubliżono ci bowiem, wierzaj mi,
Laterensie. Nie ubliżono, mówię? Zaiste, jeśli zechcesz właściwie oceniać
to, co cię spotkało, w jakiś sposób pokwitowano nawet twe zalety.
Nie sądź bowiem, że nie wywołało wielkiego poruszenia to, iż zaniecha-
łeś starań o urząd, by nie składać pewnej przysięgi72. Choć byłeś młodym
człowiekiem, powiedziałeś, co myślisz o najważniejszych sprawach rzeczy-
pospolitej, odważniej niż niejeden, co piastuje godności, zbyt jednak otwar-
cie jak na swój wiek i na to, że ubiegałeś się o urząd. Toteż wiedz, że wobec
niesnasek panujących wśród ludu, znalazł się niejeden, którego zraziła ta
twoja odwaga. Obywatele, którzy wskutek twojej nieostrożności mogliby
cię może usunąć teraz z twego stanowiska, zapewne nigdy cię nie usuną, jeśli
przedsięweźmiesz wszystkie środki ostrożności. Czy przekonały cię tamte
dowody? „Czy macie wątpliwości — rzecze — że uknuto spisek, skoro
większość dzielnie
konsulem kolejno w latach 107, 104, 103, 102, 101, 100, 86; Lucjusz Juliusz Cezar Strabon
— w r. 90, Gnejusz Oktawiusz — w r. 87, Marek Tulliusz Dekula — w r. 81.
że wszyscy oni zostali konsulami71. Powiedzą ci to ojciec i twoi przod-
kowie nie dla pocieszenia cię ani dla uwolnienia od winy, której pozór
obawiasz się ściągnąć na siebie, lecz dla zachęty, byś trzymał się tej drogi,
którą obrałeś we wczesnej młodości. Nie ubliżono ci bowiem, wierzaj mi,
Laterensie. Nie ubliżono, mówię? Zaiste, jeśli zechcesz właściwie oceniać
to, co cię spotkało, w jakiś sposób pokwitowano nawet twe zalety.
Nie sądź bowiem, że nie wywołało wielkiego poruszenia to, iż zaniecha-
łeś starań o urząd, by nie składać pewnej przysięgi72. Choć byłeś młodym
człowiekiem, powiedziałeś, co myślisz o najważniejszych sprawach rzeczy-
pospolitej, odważniej niż niejeden, co piastuje godności, zbyt jednak otwar-
cie jak na swój wiek i na to, że ubiegałeś się o urząd. Toteż wiedz, że wobec
niesnasek panujących wśród ludu, znalazł się niejeden, którego zraziła ta
twoja odwaga. Obywatele, którzy wskutek twojej nieostrożności mogliby
cię może usunąć teraz z twego stanowiska, zapewne nigdy cię nie usuną, jeśli
przedsięweźmiesz wszystkie środki ostrożności. Czy przekonały cię tamte
dowody? „Czy macie wątpliwości — rzecze — że uknuto spisek, skoro
większość dzielnie
Strony: