Mowa w obronie Plancjusza

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

też brak dowodów zaważyły, nie
wiemy. Plancjusz został uniewinniony.
Julia Mrukówna
Sędziowie, kiedy widziałem, jak wielu dobrych obywateli sprzyja wy-
niesieniu Gnejusza Plancjusza ze względu na prawdziwie niepospolite
zasługi, jakie ten położył dla zapewnienia mi bezpieczeństwa, niemałą
radość sprawiła mi świadomość, że wspomnienie moich nieszczęść pomaga
człowiekowi, którego życzliwość uratowała mi życie. Skoro zaś dowiedzia-
łem się, że popierają to oskarżenie częściowo moi wrogowie, a częścią lu-
dzie, którzy mi zazdroszczą, i że zasługi, które pomogły Gnejuszowi Plan-
cjuszowi w czasie starań o urząd, szkodzą mu teraz w sądzie, nader bolesny
i niemal nie do zniesienia był dla mnie fakt, że życie tego człowieka jest nie
dość pewne z tego tylko powodu, że swoją życzliwą pomocą i opieką zapew-
nił bezpieczeństwo memu życiu. Teraz zaś, sędziowie, pokrzepia
i podnosi mnie na duchu widok waszego zgromadzenia, kiedy pilnie obser-
wuję twarze poszczególnych ludzi z waszego grona. Nie widzę bowiem wśród
was nikogo, kto by się nie cieszył moim ocaleniem, kto by mi nie oddał naj-
większej przysługi, nikogo, z kim by mnie nie wiązało niezatarte wspomnie-
nie wyświadczonego dobrodziejstwa. Toteż nie obawiam się, ażeby opieka,
jaką otoczył mnie Gnejusz Plancjusz, zaszkodziła mu w oczach tych oby-
wateli, którzy serdecznie życzyli sobie mego ocalenia, i


Strony: