Mowa w obronie Plancjusza

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

stronniczości, wskazuje jasno, że nie miał powodów
unikać sędziów ze swej dzielnicy człowiek, który, jak widzicie, życzył sobie
mieć swego ziomka za sędziego śledczego.
Nie ganię teraz twojej taktyki polegającej na tym, żeś nie wybrał dziel-
nic, w których oskarżony był najlepiej znany. Stwierdzam tylko, żeś postą-
pił wbrew myśli senatu. Który bowiem z sędziów słuchałby cię wtedy albo
co byś im powiedział? Że Plancjusz rozdawał pieniądze? Zatkaliby uszy. Nikt
by nie uwierzył. Czy że jest lubiany? Sędziowie chętnie słuchaliby tych słów,
63 Prawo dotyczące składu sądów przysięgłych (lex Aurelia z r. 70) przewidywało, że
składać się one będą z przedstawicieli senatorów, ekwitów i bogatych plebejuszy, z każdego
stanu po dwadzieścia pięć osób. Sędziów przysięgłych proponował oskarżyciel; jeśli propo-
nował większą ich liczbę, pozwany miał prawo część sędziów odrzucić, z tym jednak, że
nie mogło ich być mniej niż siedemdziesięciu pięciu. W procesie Plancjusza ustalono przewi-
dzianą prawem liczbę sędziów tak, że odebrano Plancjuszowi możność odrzucenia niektó-
rych z nich.
64 Gajusz Alfiusz — pretor z 54 r., przyjaciel Cycerona, przewodniczący kolegium sędziowskiego w procesie Plancjusza.
a my byśmy je chętnie potwierdzili. Nie sądź bowiem, Laterensie, że senat,
wprowadzając ustawy wzbraniające przekupstwa przy staraniu się o urzę-
dy, odebrał


Strony: