Mowa w obronie Plancjusza

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

widziałeś kiedy, żeby jakiś Tuskulańczyk szczycił się
wzorem wszelkich cnót, Katonem23, albo swoim współrodakiem, Tyberiu-
szem Korunkaniuszem24 czy tyloma Fulwiuszami? 25 Nikt ani słówkiem
o nich nie wspomni. Ale jeżeli natkniesz się na jakiego bądź mieszkańca
Arpinum 26, musisz, chcąc nie chcąc, wysłuchać może trochę i o mnie, a już
na pewno o Gajuszu Mariuszu 27. Plancjusz miał przede wszystkim gorliwe
poparcie ze strony swoich ziomków, ty zaś tylko takie, jakiego można
oczekiwać od ludzi, którzy się już nasycili zaszczytami. Twoi wreszcie
ziomkowie, jakkolwiek znakomici, są nieliczni w porównaniu z mieszkań-
cami Atyny. Jego prefektura tak pełna jest najdzielniejszych obywateli, że
w całej Italii nie można znaleźć ludniejszej. Widzicie, sędziowie, jak teraz
cały ten tłum w smutku i żałobie błaga was o litość. Ile powagi, ile godności
20 Gnejusz Saturninus jako przyjaciel Cycerona zjawił się w sądzie, żeby przez swój udział życzliwie usposobić sędziów w stosunku do oskarżonego.
21 W najdawniejszych czasach było to krzesło królewskie, potem krzesło, na którym
zasiadali wszyscy wyżsi urzędnicy w czasie sprawowania urzędowych czynności.
22 Brat Cycerona, Kwintus Tulliusz Cyceron, razem z Markiem studiował w Atenach
retorykę, u jego boku występował ostro przeciw katylinarczykom, w czasie wygnania brata zabiegał o jego odwołanie, brał dość czynny udział w życiu publicznym; padł


Strony: