Mowa w obronie Plancjusza
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
stanu ekwitów, czy mogę z two-
jego przemówienia usunąć porównanie was obu, którego nie można prze-
prowadzić bez obrazy, i skłonić cię wreszcie do zajęcia się sprawą i wysu-
wanymi zarzutami? Czy Plancjusz winien ci był ustąpić dlatego, że jest synem
rzymskiego ekwity? Przecież wszyscy, którzy się z tobą ubiegali, byli sy-
nami ekwitów rzymskich. Nic więcej nie powiem. Dziwi mnie jednak,
dlaczego najbardziej gniewasz się na człowieka, który stał od ciebie najdalej.
Naprawdę, jeśli czasem, jak to się zdarza, popychają mnie w tłumie, gdy mnie
przyciskają do łuku Fabiusza11, nie skarżę się na człowieka, który jest na
początku Drogi Świętej12, ale na tego, co na mnie wpada i tłoczy się. A ty
nie gniewasz się ani na Kwintusa Pediusza13, któremu nie brak odwagi, ani
na obecnego tu, mojego zacnego przyjaciela Aulusa Plocjusza14, tylko sądzisz,
że bardziej zaszkodził ci człowiek, który ich usunął, niż obywatele, którzy
na ciebie osobiście nastawali. I przede wszystkim porównujesz ród i rodzi-
nę swoją i Plancjusza, w czym ty nad nim górujesz. Czemuż bowiem nie
miałbym powiedzieć szczerze tego, co należy? „Ale ja nie górowałem nad
nim bardziej, niż nade mną przy staraniach o konsulat, a także w innych
wypadkach, moi współzawodnicy". Zwróć jednak uwagę, czy jemu nie po-
mogło to właśnie, co ty sobie lekceważysz. Przeprowadźmy następujące po-
równanie. Rodzina twoja
jego przemówienia usunąć porównanie was obu, którego nie można prze-
prowadzić bez obrazy, i skłonić cię wreszcie do zajęcia się sprawą i wysu-
wanymi zarzutami? Czy Plancjusz winien ci był ustąpić dlatego, że jest synem
rzymskiego ekwity? Przecież wszyscy, którzy się z tobą ubiegali, byli sy-
nami ekwitów rzymskich. Nic więcej nie powiem. Dziwi mnie jednak,
dlaczego najbardziej gniewasz się na człowieka, który stał od ciebie najdalej.
Naprawdę, jeśli czasem, jak to się zdarza, popychają mnie w tłumie, gdy mnie
przyciskają do łuku Fabiusza11, nie skarżę się na człowieka, który jest na
początku Drogi Świętej12, ale na tego, co na mnie wpada i tłoczy się. A ty
nie gniewasz się ani na Kwintusa Pediusza13, któremu nie brak odwagi, ani
na obecnego tu, mojego zacnego przyjaciela Aulusa Plocjusza14, tylko sądzisz,
że bardziej zaszkodził ci człowiek, który ich usunął, niż obywatele, którzy
na ciebie osobiście nastawali. I przede wszystkim porównujesz ród i rodzi-
nę swoją i Plancjusza, w czym ty nad nim górujesz. Czemuż bowiem nie
miałbym powiedzieć szczerze tego, co należy? „Ale ja nie górowałem nad
nim bardziej, niż nade mną przy staraniach o konsulat, a także w innych
wypadkach, moi współzawodnicy". Zwróć jednak uwagę, czy jemu nie po-
mogło to właśnie, co ty sobie lekceważysz. Przeprowadźmy następujące po-
równanie. Rodzina twoja
Strony: