Mowa w obronie Plancjusza
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
swego majątku: nie zostało mu nawet 400 000 sesterców sta-
nowiących majątkowy cenzus ekwity; mimo to został wybrany.
Katulusa5, potomka znakomitej rodziny, człowieka niezwykle mądrego
i uczciwego, postawił — nie powiem już: strasznego głupca Serranusa, bo ten
jednak był patrycjuszem, ani Gajusza Fimbrię 6, człowieka nowego, bo był
dość wielkoduszny i rozsądny — ale Gnejusza Manliusza7, człowieka nie
tylko nieznanego, ale bez charakteru i talentu, prowadzącego życie nędzne
i wzgardzone. „Brak było — rzecze — moim oczom twego widoku, gdy byłeś
w Cyrenie 8. Wolałem bowiem sam korzystać z twoich zdolności, niżby mieli
korzystać z nich sprzymierzeńcy, a im bardziej mi o nie chodziło, tym
bardziej odczuwałem ich brak, bo cię nie było. A ty, kiedy tak bardzo
potrzebowałem twoich usług, zostawiłeś mnie w opuszczeniu. Zacząłeś
bowiem starać się o trybunat w czasach, które potrzebowały twojej odwagi
i wymowy. Potem porzuciłeś te starania 9. Jeśli zrobiłeś to w przekonaniu,
że wśród takich zamieszek nie możesz rządzić, zwątpiłem w twoją odwagę.
Jeśli okazywałeś w ten sposób, że nie chcesz — zwątpiłem w twoją silną
wolę." A jeśli, co jest dla mnie bardziej zrozumiałe, chciałeś swą osobę
zachować na inne czasy, to lud rzymski ci odpowie: „Ja też wezwałem cię
na czasy, na które ty sam się zachowałeś. Ubiegaj się tedy o ten urząd, na
którym mógłbyś mi
nowiących majątkowy cenzus ekwity; mimo to został wybrany.
Katulusa5, potomka znakomitej rodziny, człowieka niezwykle mądrego
i uczciwego, postawił — nie powiem już: strasznego głupca Serranusa, bo ten
jednak był patrycjuszem, ani Gajusza Fimbrię 6, człowieka nowego, bo był
dość wielkoduszny i rozsądny — ale Gnejusza Manliusza7, człowieka nie
tylko nieznanego, ale bez charakteru i talentu, prowadzącego życie nędzne
i wzgardzone. „Brak było — rzecze — moim oczom twego widoku, gdy byłeś
w Cyrenie 8. Wolałem bowiem sam korzystać z twoich zdolności, niżby mieli
korzystać z nich sprzymierzeńcy, a im bardziej mi o nie chodziło, tym
bardziej odczuwałem ich brak, bo cię nie było. A ty, kiedy tak bardzo
potrzebowałem twoich usług, zostawiłeś mnie w opuszczeniu. Zacząłeś
bowiem starać się o trybunat w czasach, które potrzebowały twojej odwagi
i wymowy. Potem porzuciłeś te starania 9. Jeśli zrobiłeś to w przekonaniu,
że wśród takich zamieszek nie możesz rządzić, zwątpiłem w twoją odwagę.
Jeśli okazywałeś w ten sposób, że nie chcesz — zwątpiłem w twoją silną
wolę." A jeśli, co jest dla mnie bardziej zrozumiałe, chciałeś swą osobę
zachować na inne czasy, to lud rzymski ci odpowie: „Ja też wezwałem cię
na czasy, na które ty sam się zachowałeś. Ubiegaj się tedy o ten urząd, na
którym mógłbyś mi
Strony: