(Fam. XIV 4) Cycero do rodziny Brundyzjum
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
Czyż mogę prosić ciebie, kobietę chorą, wyczerpaną na ciele i duszy, abyś do mnie przybyła? Więc mam cię nie prosić? Być bez ciebie? Sądzę, że tak zrobię: jeśli jest jakaś nadzieja mego powrotu, staraj się ją utrwalić i dopomóc
1 Aluzja do myśli o samobójstwie, por. list 27, przyp. 1.
2 List cały, choć adresowany do żony i dzieci, skierowany jest przede wszystkim do żony i do niej odnoszą się te słowa.
3
Por. list 29, przyp. 4. Por. list 30, przyp. 2.
4
sprawie; jeżeli zaś już wszystko przepadło, jak się tego obawiam, przybywaj do mnie, jak tylko będziesz mogła. To jedno wiedz: jeżeli będę miał cię przy sobie, będzie mi się zdawało, że jeszcze nie zginąłem do szczętu. Lecz cóż się stanie z moją najdroższą Tullią? Pomyślcie o tym sami, ja nie mogę się zdobyć na decyzję. W każdym razie, jakikolwiek będzie stan rzeczy, trzeba zrobić, co się da, dla ochrony małżeństwa5 i dobrego imienia tej biedaczki. A cóż zrobi mój kochany Cycero? 6 Oby zawsze mógł być na moim łonie i w moich objęciach! Nie mogę już więcej pisać; ból mi przeszkadza. A ty co poczniesz? nie wiem: czy coś sobie zachowałaś, czy też, jak się obawiam, wyzuto cię ze wszystkiego? 7
4. Mam nadzieję, że Pizo, jak piszesz, zawsze zostanie przy nas8. Jeśli chodzi o wyzwolenie niewolników, nie masz powodu do niepokoju. Przede wszystkim twoim obiecano 9, że postąpisz z nimi tak, jak każdy zasłuży; do-tąd tylko Orfeusz
1 Aluzja do myśli o samobójstwie, por. list 27, przyp. 1.
2 List cały, choć adresowany do żony i dzieci, skierowany jest przede wszystkim do żony i do niej odnoszą się te słowa.
3
Por. list 29, przyp. 4. Por. list 30, przyp. 2.
4
sprawie; jeżeli zaś już wszystko przepadło, jak się tego obawiam, przybywaj do mnie, jak tylko będziesz mogła. To jedno wiedz: jeżeli będę miał cię przy sobie, będzie mi się zdawało, że jeszcze nie zginąłem do szczętu. Lecz cóż się stanie z moją najdroższą Tullią? Pomyślcie o tym sami, ja nie mogę się zdobyć na decyzję. W każdym razie, jakikolwiek będzie stan rzeczy, trzeba zrobić, co się da, dla ochrony małżeństwa5 i dobrego imienia tej biedaczki. A cóż zrobi mój kochany Cycero? 6 Oby zawsze mógł być na moim łonie i w moich objęciach! Nie mogę już więcej pisać; ból mi przeszkadza. A ty co poczniesz? nie wiem: czy coś sobie zachowałaś, czy też, jak się obawiam, wyzuto cię ze wszystkiego? 7
4. Mam nadzieję, że Pizo, jak piszesz, zawsze zostanie przy nas8. Jeśli chodzi o wyzwolenie niewolników, nie masz powodu do niepokoju. Przede wszystkim twoim obiecano 9, że postąpisz z nimi tak, jak każdy zasłuży; do-tąd tylko Orfeusz
Strony: