(Fam. XIV 2) Cycero do rodziny
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
konfiskatą majątku Cycerona.
wszyscy prosili o pomoc, teraz, moja Terencjo, tak jesteś udręczona, tak pogrążona we łzach i niedoli, i to wszystko z mojej winy! Ratowałem innych, abyśmy sami ginęli.
3. Co do tego, co piszesz o domu, tzn. o placu3 — wtedy dopiero będę się uważał za zwróconego ojczyźnie, jeżeli mi go zwrócą. Lecz to nie leży w naszej mocy. Boleję nad tym, że ty, tak nieszczęśliwa i ze wszystkiego wyzuta, musisz łożyć częściowo na konieczne wydatki. Jeśli sprawa pomyślnie się zakończy, wszystko uzyskamy; jeżeli jednak los nadal będzie nas prześladował, czyż ty, nieszczęsna, masz stracić nawet resztki swego majątku? Zaklinam cię, moje życie, co się tyczy wydatków, niech łożą na nie inni, którzy mogą, jeśli tylko zechcą; ty, jeśli mnie kochasz, nie pogarszaj swego i tak już słabego zdrowia. Stoisz mi przed oczyma we dnie i w nocy; widzę, że wszelkie trudy bierzesz na siebie; lękam się, czy je wytrzymasz. Lecz widzę, że wszystko od ciebie zależy. Dlatego, jeśli chcesz, abyśmy osiągnęli to, czego się spodziewasz i o co się starasz, pamiętaj o swym zdrowiu.
4. Nie wiem, do kogo mam pisać, oprócz tych, którzy do mnie piszą, lub tych, o których wy mi coś donosicie. Nie pojadę już dalej, jeśli sobie tego nie życzycie; lecz, proszę, piszcie jak najczęściej, zwłaszcza jeśli będzie jakie pewniejsze potwierdzenie naszych nadziei. Bądźcie zdrowe, moje najdroższe, bądźcie zdrowe. Pisałem 5 paździer-nika w Tessalonice.
3
wszyscy prosili o pomoc, teraz, moja Terencjo, tak jesteś udręczona, tak pogrążona we łzach i niedoli, i to wszystko z mojej winy! Ratowałem innych, abyśmy sami ginęli.
3. Co do tego, co piszesz o domu, tzn. o placu3 — wtedy dopiero będę się uważał za zwróconego ojczyźnie, jeżeli mi go zwrócą. Lecz to nie leży w naszej mocy. Boleję nad tym, że ty, tak nieszczęśliwa i ze wszystkiego wyzuta, musisz łożyć częściowo na konieczne wydatki. Jeśli sprawa pomyślnie się zakończy, wszystko uzyskamy; jeżeli jednak los nadal będzie nas prześladował, czyż ty, nieszczęsna, masz stracić nawet resztki swego majątku? Zaklinam cię, moje życie, co się tyczy wydatków, niech łożą na nie inni, którzy mogą, jeśli tylko zechcą; ty, jeśli mnie kochasz, nie pogarszaj swego i tak już słabego zdrowia. Stoisz mi przed oczyma we dnie i w nocy; widzę, że wszelkie trudy bierzesz na siebie; lękam się, czy je wytrzymasz. Lecz widzę, że wszystko od ciebie zależy. Dlatego, jeśli chcesz, abyśmy osiągnęli to, czego się spodziewasz i o co się starasz, pamiętaj o swym zdrowiu.
4. Nie wiem, do kogo mam pisać, oprócz tych, którzy do mnie piszą, lub tych, o których wy mi coś donosicie. Nie pojadę już dalej, jeśli sobie tego nie życzycie; lecz, proszę, piszcie jak najczęściej, zwłaszcza jeśli będzie jakie pewniejsze potwierdzenie naszych nadziei. Bądźcie zdrowe, moje najdroższe, bądźcie zdrowe. Pisałem 5 paździer-nika w Tessalonice.
3
Strony: