(Fam. VII 5) Cycero do Cezara

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

sprawach dotyczących mnie samego, ale również, gdy chodzi o moich przyjaciół. Zamierzałem zabrać ze sobą, dokądkolwiek bym się udał2, Gajusa Trebacjusza3, aby go przywieść do domu, obsypanego wszelkimi dowodami mej życzliwości i oddania. Lecz Pompejusz zatrzymał się dłużej, niż się spodziewałem, a moje wahania, których przyczynę dobrze znasz, mogły zupełnie przeszkodzić memu wyjazdowi, lub przynajmniej znacznie go opóźnić. I oto co postanowiłem: zapragnąłem, aby Trebacjusz uzyskał od ciebie to, czego się spodziewał ode mnie, i dalibóg, obiecałem mu twe poparcie w nie mniejszym stopniu, niż mu zwykle przyrzekałem swoje.

2. I oto zdarzył się zdumiewający wypadek, który jak gdyby potwierdzał moje mniemanie o tobie, lub też był rękojmią twojej dobroci. Rozmawiałem właśnie obszernie u siebie w domu o tym właśnie Trebacjuszu z naszym przyjacielem Balbusem4, gdy mi doręczono twój list, w którym na końcu były napisane te słowa: „Marka5..., którego mi polecasz, uczynię choćby królem Galii, albo też wypraw go do Lepty 6, jeśli chcesz, a mnie przyślij kogoś innego, żebym mógł dać mu stanowisko". Obaj z Balbu-2 Cycero nawiązuje tu do swoich planów udania się na prowincję w charakterze legata Pompejusza. Por. list 49.

3 — dobrego znajomego, korespondenta i protegowanego Cycerona, prawnika z zawodu, któremu później Cycero po-święci dzieło pt. Topica. Polecenie poskutkowało: choć Tre-bacjusz nie objął żadnego stanowiska w armii Cezara, wszedł z nim w stosunek


Strony: