(Fam. V 12) Cycero do Lukcejusza

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

twego pióra. Nic bowiem nie może czytelnikom sprawić większej przyjemności, jak rozmaite wypadki i zmienne koleje losu9. Choć w rzeczywistości nie były one dla mnie bynajmniej pożądane, jednak przyjemnie mi będzie o nich czytać; bo wspomnienie minionych cierpień, gdy się już jest bezpiecznym, nie jest pozbawione przyjemności.

5. Tym zaś, którzy sami osobiście nie doznali żadnej przykrości, lecz bez cierpień patrzą na cudze nieszczęścia, nawet sama litość jest miła. Kogóż bowiem z nas nie zachwyca Epaminondas, ginący pod Mantineą10, budząc w nas jednocześnie pewne współczucie? Dopiero, gdy mu odpowiedziano, że tarcza jego ocalała, każe sobie wyrwać

9 Ten ustęp listu zawiera niemal cały program tzw. retorycznej historiografii, obliczonej na zainteresowanie czytelników i zbliżonej raczej do naszej powieści historycznej.

10 Znakomity wódz i polityk tebański, Epaminondas, po-legł w bitwie ze Spartanami i Ateńczykami pod Mantineą w r. 364.

53. (FAM. V 12)

grot z ciała, aby nawet cierpiąc od rany, mógł umrzeć w spokoju i chwale. Czyjej uwagi nie przykuje czytanie o ucieczce i powrocie Temistoklesa? 11 Mało nas zajmuje sam porządek roczników, suche wyliczenie wypadków; lecz często różne i przeciwne koleje życia wybitnego męża wzbudzają podziw, oczekiwanie, radość, przykrość, nadzieję, obawę; jeśli zaś zamknięte są godnym uwagi za-kończeniem, czytelnik doznaje pełnej rozkoszy.

6. Tym milsze mi będzie, jeśli


Strony: