(Fam. V 12) Cycero do Lukcejusza
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
w. wedle naszej
rachuby czasu.
3 — historyk z czasów Aleksandra Wielkiego.
4 Timajos z Tauromenion (na Sycylii) — wybitny historyk ze schyłku IV w.
5 — mąż stanu i historyk grecki żyjący około połowy II w., zaprzyjaźniony z wybitnymi Rzymianami, m. in. ze Scypionem Młodszym.
53. (FAM. V 12)
lili je od całości swych dziejów, tak i ty opracujesz opowieść o owym spisku domowym6 oddzielnie od opisu wojen zewnętrznych? Widzę wprawdzie, że nie ma to wielkiego znaczenia dla mej sławy, lecz wobec mej niecierpliwości wielce mi na tym zależy, abyś nie czekał, aż dojdziesz do tego miejsca, lecz natychmiast zajął się tym okresem i całym tym epizodem. A zdaję sobie jednocze-śnie sprawę, o ile przyczyni się to do większej obszerno-ści i ozdobności, jeśli myśl twoja zajmie się tylko jednym przedmiotem i jedną osobą. Wiem o tym, jak bezczelnie postępuję, nakładając na cię tak wielki ciężar (możesz mi przecież odmówić, przy swoich licznych zajęciach), oraz domagając się, abyś o mych sprawach pisał pochlebnie. A może ty wcale nie uważasz, że o nich należy pisać pochlebnie?
3. Ale skoro ktoś raz przekroczył granice przyzwoitości, powinien być już bezczelny co się zowie. Dlatego proszę cię po prostu i usilnie, abyś opisał to wszystko jeszcze okazalej, niż może zamierzałeś, nie oglądając się tym razem na prawa historii7; nie gardź przy tym, jeżeli ci ona mnie zaleca, ową osobistą sympatią, o której
rachuby czasu.
3 — historyk z czasów Aleksandra Wielkiego.
4 Timajos z Tauromenion (na Sycylii) — wybitny historyk ze schyłku IV w.
5 — mąż stanu i historyk grecki żyjący około połowy II w., zaprzyjaźniony z wybitnymi Rzymianami, m. in. ze Scypionem Młodszym.
53. (FAM. V 12)
lili je od całości swych dziejów, tak i ty opracujesz opowieść o owym spisku domowym6 oddzielnie od opisu wojen zewnętrznych? Widzę wprawdzie, że nie ma to wielkiego znaczenia dla mej sławy, lecz wobec mej niecierpliwości wielce mi na tym zależy, abyś nie czekał, aż dojdziesz do tego miejsca, lecz natychmiast zajął się tym okresem i całym tym epizodem. A zdaję sobie jednocze-śnie sprawę, o ile przyczyni się to do większej obszerno-ści i ozdobności, jeśli myśl twoja zajmie się tylko jednym przedmiotem i jedną osobą. Wiem o tym, jak bezczelnie postępuję, nakładając na cię tak wielki ciężar (możesz mi przecież odmówić, przy swoich licznych zajęciach), oraz domagając się, abyś o mych sprawach pisał pochlebnie. A może ty wcale nie uważasz, że o nich należy pisać pochlebnie?
3. Ale skoro ktoś raz przekroczył granice przyzwoitości, powinien być już bezczelny co się zowie. Dlatego proszę cię po prostu i usilnie, abyś opisał to wszystko jeszcze okazalej, niż może zamierzałeś, nie oglądając się tym razem na prawa historii7; nie gardź przy tym, jeżeli ci ona mnie zaleca, ową osobistą sympatią, o której
Strony: