Czwarta mowa przeciw Katylinie

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

pod straż i uchwa-
lił dla mnie dziękczynienie, a w dniu wczorajszym przyznał świadkom
wysokie nagrody. Nikt już nie może wątpić, co o stanie faktycznym i o stro-
nie prawnej tej sprawy sądzi człowiek, który głosował za uwięzieniem
oskarżonych, uchwalał podziękowanie dla prowadzącego śledztwo i nagro-
dy dla świadków. A jednak Gajusz Cezar wie, że prawo Semproniusza17
14 Ród Juliuszów był jednym z najstarszych w Rzymie, członkowie rodziny Cezarów
obejmują najwyższe urzędy dopiero w ostatnim stuleciu republiki.
15 W swych pochwałach Cyceron zręcznie wskazuje na niekonsekwencję Cezara, który
„dla dobra ludu" godzi się na ukaranie spiskowców, choć sprzeciwia się karze śmierci. Gdyby Cezar chciał rygorystycznie traktować przysługujące spiskowcom prawo odwołania się do ludu (ius provocationis), musiałby kwestionować każdą uchwałę senatu naruszającą prawo obywatelskie (caput) oskarżonych. Przez swoją propozycję, równie bezprawną jak wniosek Sylana, Cezar pośrednio przyznawał senatowi prawo wyrokowania w tej sprawie.
16 Tj. 3 grudnia.
17 Wnioskodawcą tego prawa (z 123 r.) był Gajusz Grakchus; por. wstęp do tej mowy.
dotyczy obywateli rzymskich. Wie również, że człowiek, który jest wrogiem
rzeczypospolitej, żadną miarą nie może być obywatelem 18. I że nawet sam
wnioskodawca tego prawa bez zgody ludu poniósł karę za działalność skie-
rowaną przeciw państwu. Nie sądzi też, by przyjacielem ludu


Strony: