(Att. IV 5) Cycero do Attyka

Autor: Marek Tulliusz Cyceron

Ancjum, czerwiec r. 56

1. Jak to? Czy przypuszczasz, że ja wolę, żeby kto inny raczej czytał i chwalił moje pisma niż ty? Dlaczego więc posłałem komuś pierwej niż tobie? Nalegał na mnie ten, komu posłałem, a nie miałem kopii. A poza tym — cóż? (od dawna już przeżuwam kęs, który będę musiał przełknąć) mało chwalebna wydawała mi się taka pali-nodia1. Lecz trzeba się pożegnać ze słusznymi, sprawiedliwymi, uczciwymi zasadami! Nie uwierzysz, jaka jest przewrotność tych przewodnich mężów2, jak oni chcą się nazywać, i którymi mogliby zostać, gdyby mieli choć tro-chę uczciwości. Już raz to odczułem i poznałem, zwiedzio-1 Cycero ma tu na myśli swoją mowę pt. O prowincjach konsularnych, w której bez zastrzeżeń, choć wbrew przekonaniu, poparł politykę triumwirów, zwalczaną przez partię sena-torską, swój dawny obóz polityczny. Palinodia znaczy po grecku „odwołanie". Terminem tym określano w starożytności utwór oznaczający sprostowanie, wycofanie się z poprzednio zajętego stanowiska (por. u nas Antymonachomachię Krasickiego w stosunku do Monachomachii). Niepodobna zaprzeczyć, że list ten, chętnie wykorzystywany przez wrogów Cycerona, jest dokumentem jego oportunistycznych w tej chwili nastrojów.

2 przewodnich mężów — mowa o partii senackiej.

ny, opuszczony i zdradzony przez nich. Postanowiłem jednak iść z nimi razem w sprawach publicznych. Ale zostali tacy sami, jak byli, ja zaś z trudem zmądrzałem nareszcie za twoją sprawą.

2.


Strony: