(Att. IV 2) Cycero do Attyka
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
Rzym, pierwsza połowa października r. 57
1. Jeśli przypadkiem otrzymujesz ode mnie listy rzadziej niż od innych, nie kładź tego, proszę, na karb mojej niedbałości lub nawet moich zajęć; bo choć istotnie jestem bardzo zajęty, to jednak nie do tego stopnia, aby miało to przeszkodzić naszej przyjaźni czy mojej wdzięcz-ności. Lecz od chwili mego przyjazdu do Rzymu dopiero po raz drugi dowiedziałem się, że mogę komuś powierzyć
18 Cycero cytuje tu jakiś nie znany bliżej wiersz. Por. list 49.
49. (ATT. IV 2)
list; toteż posyłam ten drugi. W poprzednim opisałem ci swój przyjazd, swój stan i ogólne położenie:
Jak na pomyślność — marne, jak na nieszczęście — dobre1.
2. Po wysłaniu tamtego listu zaczęła się wielka walka o dom. W dniu 29 września wygłosiłem mowę do ponty-fików 2. Przedstawiłem sprawę nader sumiennie i jeśli kiedykolwiek wykazałem jakie zdolności krasomówcze, lub jeśli nawet nigdy dotąd ich nie wykazałem, teraz siła bólu i poczucie ważności sprawy użyczyły wyrazistości mej przemowie. Dlatego powinienem przekazać tę mowę naszej młodzieży; tobie ją prześlę3, nawet jeżeli wcale tego nie pragniesz.
3. Kapłani wydali orzeczenie, że jeśli ten, kto twierdzi, że poświęcił plac, nie był osobiście upoważniony ani uchwałą komi-cjów, ani plebiscytem4, i jeśli mu nie kazano tak uczynić ani na podstawie uchwały komicjów, ani plebiscytu, można, jak się zdaje, kupić lub zwrócić ten
1. Jeśli przypadkiem otrzymujesz ode mnie listy rzadziej niż od innych, nie kładź tego, proszę, na karb mojej niedbałości lub nawet moich zajęć; bo choć istotnie jestem bardzo zajęty, to jednak nie do tego stopnia, aby miało to przeszkodzić naszej przyjaźni czy mojej wdzięcz-ności. Lecz od chwili mego przyjazdu do Rzymu dopiero po raz drugi dowiedziałem się, że mogę komuś powierzyć
18 Cycero cytuje tu jakiś nie znany bliżej wiersz. Por. list 49.
49. (ATT. IV 2)
list; toteż posyłam ten drugi. W poprzednim opisałem ci swój przyjazd, swój stan i ogólne położenie:
Jak na pomyślność — marne, jak na nieszczęście — dobre1.
2. Po wysłaniu tamtego listu zaczęła się wielka walka o dom. W dniu 29 września wygłosiłem mowę do ponty-fików 2. Przedstawiłem sprawę nader sumiennie i jeśli kiedykolwiek wykazałem jakie zdolności krasomówcze, lub jeśli nawet nigdy dotąd ich nie wykazałem, teraz siła bólu i poczucie ważności sprawy użyczyły wyrazistości mej przemowie. Dlatego powinienem przekazać tę mowę naszej młodzieży; tobie ją prześlę3, nawet jeżeli wcale tego nie pragniesz.
3. Kapłani wydali orzeczenie, że jeśli ten, kto twierdzi, że poświęcił plac, nie był osobiście upoważniony ani uchwałą komi-cjów, ani plebiscytem4, i jeśli mu nie kazano tak uczynić ani na podstawie uchwały komicjów, ani plebiscytu, można, jak się zdaje, kupić lub zwrócić ten
Strony: