(Att. IV 1) Cycero do Attyka Rzym
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
połowa września r. 57
1. Skoro tylko przybyłem do Rzymu i znalazł się czło-wiek, któremu mogłem bezpiecznie powierzyć list do ciebie, uznałem za swój pierwszy obowiązek złożyć ci — wobec twej nieobecności — podziękowanie za swój powrót1.
1 Cycero dowiedział się właśnie o próbie przedłożenia ludowi w dn. 23 wniosku o jego odwołanie z wygnania, która nie powiodła się na skutek zamieszek wznieconych przez Klo-diusza.
1 Te podziękowania w dalszym ciągu brzmią dosyć dziwnie, trochę jak wymówki; ale trzeba też pamiętać, że następujący
Przekonałem się bowiem, prawdę mówiąc, że udzielając mi rad nie byłeś ani mężniejszy, ani rozumniejszy ode mnie, a także, odpowiednio do mego dawnego dla ciebie szacunku, nie byłeś zbyt gorliwy w dbałości o moje ocalenie. Lecz jednocześnie, będąc z początku uczestnikiem mego błędu, a raczej szaleństwa i zbytecznego strachu, niezmiernie cierpiałeś z powodu naszej rozłąki i dołożyłeś wszelkich starań, pilności, gorliwości i trudu, aby uzyskać mój powrót.
2. Toteż mogę cię zapewnić z całą szczerością, że wśród największej radości i najbardziej upragnionych życzeń do zupełnego szczęścia brakowało mi tylko twego widoku, a raczej twego uścisku. Gdy raz już to osiągnę, uznam się za niegodnego odzyskanego szczęścia, jeśli pozwolę się go pozbawić i jeśli nie postaram się powetować sobie straconych przyjemności płynących z obcowania z tobą.
3. Jeśli
1. Skoro tylko przybyłem do Rzymu i znalazł się czło-wiek, któremu mogłem bezpiecznie powierzyć list do ciebie, uznałem za swój pierwszy obowiązek złożyć ci — wobec twej nieobecności — podziękowanie za swój powrót1.
1 Cycero dowiedział się właśnie o próbie przedłożenia ludowi w dn. 23 wniosku o jego odwołanie z wygnania, która nie powiodła się na skutek zamieszek wznieconych przez Klo-diusza.
1 Te podziękowania w dalszym ciągu brzmią dosyć dziwnie, trochę jak wymówki; ale trzeba też pamiętać, że następujący
Przekonałem się bowiem, prawdę mówiąc, że udzielając mi rad nie byłeś ani mężniejszy, ani rozumniejszy ode mnie, a także, odpowiednio do mego dawnego dla ciebie szacunku, nie byłeś zbyt gorliwy w dbałości o moje ocalenie. Lecz jednocześnie, będąc z początku uczestnikiem mego błędu, a raczej szaleństwa i zbytecznego strachu, niezmiernie cierpiałeś z powodu naszej rozłąki i dołożyłeś wszelkich starań, pilności, gorliwości i trudu, aby uzyskać mój powrót.
2. Toteż mogę cię zapewnić z całą szczerością, że wśród największej radości i najbardziej upragnionych życzeń do zupełnego szczęścia brakowało mi tylko twego widoku, a raczej twego uścisku. Gdy raz już to osiągnę, uznam się za niegodnego odzyskanego szczęścia, jeśli pozwolę się go pozbawić i jeśli nie postaram się powetować sobie straconych przyjemności płynących z obcowania z tobą.
3. Jeśli
Strony: