(Att. III 7) Cycero do Attyka Brundyzjum
Autor: Marek Tulliusz Cyceron
29 kwietnia r. 58
1. Przybyłem do Brundyzjum 17 kwietnia. Tegoż dnia twoi niewolnicy oddali mi twój list, a na trzeci dzień inni niewolnicy doręczyli mi znów inny twój list. Prosisz mnie i namawiasz, abym się zatrzymał u ciebie w Epirze. Twoja życzliwość jest mi niezmiernie miła i nie jest bynajmniej dla mnie niespodzianką. Takie postanowienie byłoby dla mnie wielce pożądane, gdyby wolno mi było przebywać tam przez cały czas (nie znoszę teraz tłumnie uczęszczanych miejsc, unikam ludzi, ledwie mogę patrzeć na światło dzienne — i ta samotność, zwłaszcza w tak znajomym miejscu, nie byłaby mi przykra); lecz jeśli chodzi tylko o podróż, abym się tam zatrzymał — po pierwsze, jest mi nie po drodze, a po drugie, znalazłbym się tylko o cztery dni drogi od Autroniusza1 i innych; po trzecie, byłbym tam bez ciebie. Miejsce tak warowne byłoby przydatne, gdybym miał tam zamieszkać, lecz nie jest mi potrzebne dla chwilowego postoju 2. Gdybym śmiał, udałbym się do Aten; byłoby to właśnie to, czego bym pragnął. Lecz są tam moi wrogowie, a ciebie tam nie ma; ponadto lękam się, żeby nie uznano, że i to miasto także nie jest dość odległe od Italii; nie piszesz też, kiedy można się ciebie spodziewać.
2. Każąc mi żyć, osiągasz to jedynie, że nie podnoszę ręki na siebie; nie możesz jednak tego uzyskać, abym nie
1 Por. list 28, przyp. 4.
2 Całe to tłumaczenie jest jakieś wykrętne i chyba nieszczere.
32. (ATT. III 7)
żałował
1. Przybyłem do Brundyzjum 17 kwietnia. Tegoż dnia twoi niewolnicy oddali mi twój list, a na trzeci dzień inni niewolnicy doręczyli mi znów inny twój list. Prosisz mnie i namawiasz, abym się zatrzymał u ciebie w Epirze. Twoja życzliwość jest mi niezmiernie miła i nie jest bynajmniej dla mnie niespodzianką. Takie postanowienie byłoby dla mnie wielce pożądane, gdyby wolno mi było przebywać tam przez cały czas (nie znoszę teraz tłumnie uczęszczanych miejsc, unikam ludzi, ledwie mogę patrzeć na światło dzienne — i ta samotność, zwłaszcza w tak znajomym miejscu, nie byłaby mi przykra); lecz jeśli chodzi tylko o podróż, abym się tam zatrzymał — po pierwsze, jest mi nie po drodze, a po drugie, znalazłbym się tylko o cztery dni drogi od Autroniusza1 i innych; po trzecie, byłbym tam bez ciebie. Miejsce tak warowne byłoby przydatne, gdybym miał tam zamieszkać, lecz nie jest mi potrzebne dla chwilowego postoju 2. Gdybym śmiał, udałbym się do Aten; byłoby to właśnie to, czego bym pragnął. Lecz są tam moi wrogowie, a ciebie tam nie ma; ponadto lękam się, żeby nie uznano, że i to miasto także nie jest dość odległe od Italii; nie piszesz też, kiedy można się ciebie spodziewać.
2. Każąc mi żyć, osiągasz to jedynie, że nie podnoszę ręki na siebie; nie możesz jednak tego uzyskać, abym nie
1 Por. list 28, przyp. 4.
2 Całe to tłumaczenie jest jakieś wykrętne i chyba nieszczere.
32. (ATT. III 7)
żałował
Strony: